Les Bijoux t. 5

Pa, pa

Les Bijoux Sang-Sun Parka i Eun-Ha Jo – parę zdań o zakończeniu

 

les-bijoux-5Piąty tom Les Bijoux serwuje nam iście epickie zakończenie, choć jest to epickość na miarę przeciętnej opowieści. Rozgrywają się ostateczne walki, również wewnętrzne, i ważą się losy świata. Bohaterowie uświadamiają sobie swoje uczucia i pragnienia i starają się podejmować decyzje zgodnie z nimi. Lekarstwem na wszystkie bolączki świata okazuje się miłość, która w połączeniu z poświęceniem i śmiercią zostaje podwaliną nowego ładu, a nadzieją są dzieci tych, którzy wspierali Lapisa (i Lazuli, i Diamneta) w ich walce o lepsze jutro.Czytaj dalej »

Reklamy

Les Bijoux t. 4

Intrygujemy!

Les Bijoux Sang-Sun Parka i Eun-Ha Jo – recenzja tomu 4

 

les-bijoux-4Po słabym tomie trzecim tom czwarty pozytywnie zaskakuje. Rozpoczynamy go przeskokiem czasowym, minęły cztery lata od ostatnich wydarzeń, Lapis odwiedził już prawie wszystkie kopalnie i zebrał gromadkę sojuszników. Spoważniał, wydoroślał i rzekomo wyprzystojniał (na moje oko wygląda tak samo i tak samo się nosi – znów miniówa i buty jak bohaterka Pretty Woman). Akcja skupia się na głównych wątkach, czyli na wypełnieniu przepowiedni, na Diamencie dążącym do panowania nad światem i na licznych zawirowaniach uczuciowych.Czytaj dalej »

Les Bijoux t. 3

Ale to już było

Les Bijoux Sang-Sun Parka i Eun-Ha Jo – recenzyjka tomu 3

 

les bijoux 3Trzeci tom Les Bijoux zostawił mnie z mieszanymi uczuciami. Lapis trafił do plemion pustyni, skupionych wokół następnej kopalni, rządzonej – a jakże – przez tyrana. Nasz dzielny główny bohater oczywiście próbuje się mu przeciwstawić i ulżyć uciśnionemu ludowi. Diament wciąż rozszerza swoje panowanie, atakując kolejne królestwa. Do tego znów między wrogimi sobie bohaterami rodzi się miłość i to w dokładnie takich samych okolicznościach, jak w tomie poprzednim (tyran więzi dziewczynę z plebsu, w której w zasadzie zakochuje się od pierwszego wejrzenia; ona z czasem zaczyna odwzajemniać uczucie i ulega mu). Ponownie mamy też postać tyrana, którego nie można jednoznacznie ocenić.Czytaj dalej »

Les Bijoux t. 2

Nie wszystko złoto, co się świeci.

Walki z kryształami ciąg dalszy

Les Bijoux Sang-Sun Parka i Eun-Ha Jo – recenzja tomu 2

 

les bijoux 2Drugi tom Les Bijoux rzeczywiście jest lepszy niż poprzedni. Dostajemy trochę wyjaśnień dotyczących przepowiedni i przewodników, dzięki czemu wydarzenia nie wydają się już tak chaotyczne. Główny bohater staje przed koniecznością wyboru, czy chce realizować powierzoną mu rolę dziecka z przepowiedni. Pojawia się parę nowych postaci, kolejne magiczne artefakty, walki, bitwy – ogólnie rozwój wydarzeń na plus.

Sporo miejsca w kadrach zajął tym razem Diament. Poznajemy jego bolesną przeszłość oraz jego łagodną stronę, a ponieważ wiemy, że jest tyranem, to dualna skala czarne-białe przestaje wystarczać i trzeba sięgnąć po szarości. Ciekawie rozwija się też relacja między nim a Lazuli. Zaborcza miłość z jego strony, z jej strony pożądanie i jednocześnie chęć zemsty, nie zapominajmy też, że to tak naprawdę on. A może jednak ona? Czytaj dalej »

Les Bijoux t. 1

Od nadmiaru głowa nie boli… chyba

Les Bijoux Sang-Sun Parka i Eun-Ha Jo – recenzja tomu 1

 

les bijoux 1Les Bijoux jakoś nigdy mnie do siebie nie ciągnęło, ale po długim krążeniu koło pierwszego tomu w końcu się skusiłam – bo przecież krzywdy mi nie zrobi, jeśli przeczytam. Krzywdy faktycznie nie zrobiło, ale i nie wywołało oszałamiającego wrażenia. Pierwszy tom sytuuje manhwę w gronie przeciętniaków.

Bohaterem jest nastoletni Lapis obarczony klątwą, przez którą od czasu do czasu zmienia się w dziewczynę (nosi wtedy imię Lazuli). Choć wytykany palcami przez miejscowych (nietypową przypadłość oczywiście utrzymuje w tajemnicy, ale jest synem „dziwaków”: karła i garbuski), wiedzie szczęśliwe życie z kochającymi rodzicami, powoli gromadząc magiczne kamienie, które mają zdjąć z niego klątwę. Jakby tej jednej klątwy było mało, okazuje się, że Lapis jest też dzieckiem z przepowiedni i ma zmienić losy świata, o czym informują go jego duchowi / magiczni przewodnicy. Czytaj dalej »

Powóz Lorda Bradleya

Cena marzeń

Powóz Lorda Bradleya Hiroakiego Samury – recenzja tomiku

 

powóz lordaPowozem Lorda Bradleya jestem zawiedziona. Z tytułem po raz pierwszy zetknęłam się w dniu zapowiedzi, a było to w Prima Aprilis, i te wszystkie komentarze i niedowierzanie, że Waneko zamierza wydać TAKĄ mangę, od razu zwróciły moją uwagę. Okładka też mi się spodobała (i trochę wprowadziła w błąd, bo długo mi zeszło, zanim zauważyłam, że te czerwone plamy na sukience bohaterki to płatki róż, a nie krew), więc tomik kupiłam, bo ja z tych, którzy lubią mocne i brutalne tytuły. Potem paczka przyszła i zasiadłam do czytania, przygotowana na (cytuję opis z obwoluty) „jedną z najbardziej poruszających mang w historii, wobec której nie można przejść obojętnie”. No i przeczytałam, i z mieszanym uczuciem stwierdziłam, że nie ruszyła mnie ani trochę (z mieszanym, bo nie wiedziałam, czy to wina mangi, że mnie nie ruszyła, czy może moja wina – że już taka nieczuła jestem i się ruszyć nie dałam). Żadnego przerażenia, obrzydzenia, rozdygotania czy współczucia.Czytaj dalej »

Kuroshitsuji t. 2

Yes, my lord

Kuroshitsuji Yany Toboso – recenzja tomu 2

 

kuroshitsuji2Drugi tom Kuroshitsuji rozpoczyna się wesołym, rozluźniającym rozdziałem, w którym obserwujemy, jak Sebastian perfekcyjnie sprawdza się w roli kamerdynera, choć ciągle przeszkadzają mu pozostali służący. Nieszczęsny, raz za razem porzuca więc swoje obowiązki i spieszy naprawić ich błędy, zachowując przy tym anielską cierpliwość. Tłumi swój gniew i cisnące mu się na usta obraźliwe słowa, równocześnie nie mogąc wyjść z podziwu dla ludzkiej głupoty i nieudacznictwa, i z cudownym uśmiechem na ustach zabiera się za ratowanie sytuacji. Po tak męczącym początku dnia postanawia odsapnąć chwilę w „jej” towarzystwie – poznajemy więc słodką tajemnicę i słabość pięknego demona :).

Pierwszy rozdział bardzo mi się spodobał, ale mnie ogólnie bawi humor tej mangi, więc nie ma się co dziwić. Dalej również bywa zabawnie, ale zaczyna się już „akcja”. Czytaj dalej »