Koledzy z klasy + Absolwenci

Kochajmy się na serio i bez pośpiechu

Koledzy z klasy i Absolwenci Asumiko Nakamury – recenzja tomików

 

Kolegów z klasy najpierw poznałam w wersji filmoanimcowej, która mnie urzekła. Spokojny, poetycki film o zwyczajnej miłości, bez dram, bez wydumanych problemów. Po pozytywnych wrażeniach postanowiłam sięgnąć po mangowy pierwowzór i kontynuację, Kolegów z klasy i Absolwentów, wydanych u nas przez Waneko w serii Jednotomówek.

Historia jest prosta: pewnego dnia dwóch uczniów liceum zakochuje się w sobie. Czytaj dalej »

Inspektor Akane Tsunemori t. 1

Utopia? Dystopia?

Inspektor Akane Tsunemori Hikaru Miyoshiego i Psycho-Pass Committee – recenzja tomu 1

 

Psycho-Pass to jedno z tych Super Legendarnych Anime, Które Każdy Prawdziwy Fan Musi Znać. Tak jakoś wszyło, że nadrabianie takich serii średnio mi idzie, więc na razie nie mogę nazywać się Prawdziwym Fanem 😉 Gdy Waneko ogłosiło, że wyda mangową adaptację (tak, mamy tu do czynienia z animowanym pierwowzorem i mangą jako tekstem wtórnym), niespecjalnie się zainteresowałam. A jednak kupiłam (teraz będzie opis podejmowania przeze mnie decyzji zakupowych – można pominąć). Czytaj dalej »

Po lekcjach x w kucyku

To był maj, patataj

Po lekcjach x w kucyku Teko Tanaki – recenzja tomiku

 

W końcu przyszła wiosna, połowa maja, można schować zimowy płaszcz i wyciągnąć sandały. A skoro wiosna, to czas na młodzieńcze, miłosne „szaleństwo”, które funduje nam najnowsza Wanekowa jednotomówka Po lekcjach x w kucyku Teko Tanaki.

Historia toczy się wokół Natsuki, uczennicy drugiej klasy liceum, która nad modne ciuszki i kosmetyki przedkłada mangi (nie popadając w żadne skrajności). Pewnego dnia, pochłonięta lekturą tychże w parku (wylewając morze łez nad wzruszającą sceną), zostaje zaczepiona przez mężczyznę, Czytaj dalej »

Dziennik z zaginięcia

Ucieczka mangaki

Dziennik z zaginięcia Hideo Azumy – recenzja tomiku

 

Dziennik z zaginięcia to manga, która mnie trochę rozczarowała. Zależało mi na niej, bo kiedyś naczytałam się o niej dużo dobrego, sama lektura jednak nijak miała się do moich oczekiwań.

Tomik to autobiograficzna opowieść osnuta wokół kryzysowych momentów w życiu Azumy. Twórca specjalizuje się w tematyce sf, tworzy też hentaie i serie dla dzieci 😉 jest uznawany za ojca loliconu. Za granicą uznanie zdobył dopiero dzięki recenzowanej mandze.Czytaj dalej »

W stronę lasu świetlików

Czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie

W stronę lasu świetlików Yuki Midorikawy – recenzja tomu

 

dsc_0056Swego czasu oglądałam sporo AMV i wyłapywałam z nich kolejne ciekawie wyglądające anime do obejrzenia. Niektóre AMV są zlepkiem różnych serii, inne bazują tylko na jednej – i tak sobie człowiek klika na yt w następne filmiki, nie wiedząc, co go tam czeka. W ten sposób poznałam Hotarubi no Mori e, a dziś już wiem, że słusznie przeczuwałam, że ten kilkuminutowy filmik był streszczeniem całej historii. Oryginalny film dopisałam do listy must watch, a miesiące mijały, aż Waneko zapowiedziało wydanie mangi. Ostatecznie sięgałam więc po pierwowzór, animowanej wersji nie znając 😉 .Czytaj dalej »

Manga. Szkic historyczny – Day 3/2016

12 Days of Anime /2016/ – Day 3

 

*Dzisiejszy wpis sponsorowany jest przez moją mangomagisterkę, nosi więc znamiona wielu innych magisterek: naukowy styl i dostosowanie do specyficznej docelowej grupy odbiorców (promotora i recenzenta – w moim przypadku promotora i recenzenta, którzy nie mieli wiedzy na temat, o którym pisałam).

 

emakiManga, którą znamy w obecnej formie, narodziła się w Japonii w XX w., jednak niektórzy badacze dopatrują się jej źródeł w dawnej sztuce tego kraju. Czytaj dalej »

K-ON! t. 1

It’s Tea Time

K-ON! Kakifly – recenzja tomu 1

 

kon1K-ON! to pierwsza i jak dotąd jedyna yonkoma na polskim rynku mangowych. Dla tych, którzy jeszcze nie zetknęli się z tym słowem, krótkie wyjaśnienie: yonkoma to komiks rysowany w formie czteropanelowych pasków czytanych od góry do dołu. Treść to przeważnie historyjki z różnymi gagami.

Animowana wersja K-ON! swego czasu była popularna (a przynajmniej takie odniosłam wrażenie – nie wiem, czy tak było rzeczywiście, bo nie byłam wtedy zainteresowana M&A), ja „nadrabiałam” ją dużo później, a odczuciami dzieliłam się tu. I właśnie gdyby nie pozytywne wrażenia po anime, na mangową wersję bym się nie skusiła. A tak: kupiłam i po blisko roku zwlekania zdecydowałam się ją w końcu przeczytać i ponownie spotkać z moe licealistkami z klubu muzycznego.Czytaj dalej »