Pet Shop of Horrors t. 1

Sprzedawca miłości i marzeń

Pet Shop of Horrors Matsuri Akino – recenzja tomu 1

 

pet shop of horrors 1Długo wahałam się, zanim w końcu sięgnęłam po pierwszy tom Pet Shop of Horrors, a to za sprawą kreski. Manga ma już dwadzieścia lat, więc i styl rysunków jest inny niż te, które oferują nam nowsze pozycje, i po przekartkowaniu tomiku stwierdziłam, że wcale nie zachęca mnie to do lektury. Nieubłaganie zbliża się jednak czas, kiedy będę musiała zwrócić Pet Shopa do biblioteki, przemogłam więc swoje obawy i przeczytałam go – teraz mogę jedynie żałować, że zwlekałam z tym tak długo, bo do kreski coraz bardziej się przekonuję, a historia sama w sobie jest naprawdę dobra.

Akcja mangi rozgrywa się w Chinatown jednego z amerykańskich miast – w podejrzanej dzielnicy, do której nawet policja niechętnie zagląda. Jednym z mieszczących się tam lokali jest sklep zoologiczny Hrabiego D (który twierdzi, że wcale nie jest Hrabią D i że on tam tylko sprzedaje, ale wszyscy i tak go tak nazywają). Poza znanymi wszystkim zwierzętami oferuje on osobliwości z różnych zakątków świata, istoty tak rzadkie, że nie ma o nich nawet wzmianek w encyklopediach. Czytaj dalej »

Reklamy

Battle Royale t. 5

Bo śmiech to zdrowie

Battle Royale Koushuna Takamiego i Masayukiego Taguchiego – recenzja tomu 5

 

battle royale 5Kolejny tom i kolejna zmiana klimatu. Pierwsze dwa tomy były wielkim zaskoczeniem i przyzwyczajaniem się do tej chorej sytuacji przedstawionej w mandze. Trzeci przesiąknięty był erotyką, czwarty to tom uczuć – nadziei, miłości. Za to w piątym pojawia się jeszcze inny nowy element – humor. Oczywiście cały czas jesteśmy w trakcie morderczej gry i autorzy nie szczędzą nam krwi i bebechów (ha! wiedziałam, że w końcu poleci głowa!), szczególnie lubują się w zbliżeniach na twarze – wykrzywione szaleństwem, w chwili agonii lub tuż po niej, z ranami i w pośmiertnym skurczu.

W tym tomie ponownie obserwujemy Kiriyamę, którego śledzi Sho Tsukioka. Szczerze mówiąc, nie wiem, który z nich jest gorszy. Pierwszy to bezwzględny morderca, drugi w zasadzie nie ustępuje mu pod względem okrucieństwa, do tego jest wulgarny i obleśny. Czytaj dalej »

Battle Royale t. 4

Niech żyje nadzieja!

Battle Royale Koushuna Takamiego i Masayukiego Taguchiego – recenzja tomu 4

 

battle royale 4Czy Battle Royale już zawsze będzie mnie tak zaskakiwać?

Poprzedni tom zakończył się w trakcie walki Chigusy i Niidy – walki, w której podział na dobrą i złą postać był wyraźnie zarysowany. Oczywiście kibicowałam tej dobrej, a świadomość, że „bycie dobrym” w tym tytule nie gwarantuje przeżycia, wywołała u mnie spore emocje. Szala zwycięstwa przechylała się raz na korzyść jednej osoby, raz drugiej, ale takiego zakończenia tej walki się nie spodziewałam.

Dalej robi się bardziej spokojnie i wzruszająco, choć atmosferę psuje trochę okrzyk „Najdroższa przyjaciółko!” – ktoś się tak w ogóle zwraca do przyjaciół? Podobnie raziły mnie swoją nienaturalnością zwroty „drogi ojcze”, „drogi synu”. Czytaj dalej »

Battle Royale t. 3

Zabawa się rozkręca

Battle Royale Koushuna Takamiego i Masayukiego Taguchiego – recenzja tomu 3

 

battle royale 3W trzeciej odsłonie Battle Royale początkowy szok bohaterów, wywołany uczestnictwem w programie, powoli opada, wszyscy zdali już sobie sprawę, że gra o życie rzeczywiście się toczy. Nie minął strach (lub zadowolenie, bo są i takie postacie, którym zaistniała sytuacja odpowiada), wciąż nie możemy jednak przewidzieć dalszego rozwoju i zachowania poszczególnych osób (zwłaszcza tych drugoplanowych). Klarują się za to kwestie dotyczące najważniejszych postaci: granice między głównymi „dobrymi” i „złymi” bohaterami zostają wytyczone (choć nie wykluczam, że może się to jeszcze zmienić).

Na początku nasza uwaga kierowana jest na „drużynę sprawiedliwości”. Kawada opowiada towarzyszom o swojej przeszłości, która wyjaśnia jego wcześniejsze zachowanie (i potwierdza moje przypuszczenia 🙂 ). Czytaj dalej »

Battle Royale t. 2

Strach, powinność, szaleństwo
(tekst z domysłami)

Battle Royale Koushuna Takamiego i Masayukiego Taguchiego – recenzja tomu 2

 

battleroyale2Drugi tom Battle Royale spełnił moje wysoko postawione oczekiwania. Gra w zabijanie rozkręca się, a my coraz lepiej poznajemy bohaterów i obserwujemy ich różne zachowania. Powoli zaczyna się klarować, kto będzie chciał przeciwstawić się rządowi, kto dołączy do programu, a kto podda się bez walki, uznając, że i tak nie ma szans na przeżycie lub że nie będzie potrafił zabić itp. Pierwsze ofiary padły już w poprzednim tomie, a motywy zabójców były różne, jak np. strach, który sprawił, że desperacko, z błyskiem szaleństwa w oczach próbowali ocalić własne życie (Akamatsu) czy też świadome przystąpienie do „zabawy”, dzięki której można bezkarnie folgować swojemu zamiłowaniu do przemocy (Mitsuko Souma).

Takie motywacje działań pojawią się także w tym tomie. Czytaj dalej »

Battle Royale t. 1

…będziecie się zabijać!

Battle Royale Koushuna Takamiego i Masayukiego Taguchiego – recenzja tomu 1

 

Battle-Royale-1-Na początek muszę przyznać, że Battle Royale bardzo mi się spodobało. Dawno nie czytałam mangi w takich klimatach (zrobiłam później małe poszukiwanie w Internecie i okazało się, że swego czasu wzbudzała ona spore kontrowersje). Wiedziałam, że to seinen (i to taki faktycznie seinen, a nie tylko tytuł z taką łatką z powodu wydającego go magazynu), miałam też pewne przypuszczenia co do typu historii – że to niby coś sensacyjnego. Zawsze myślałam też, że to raczej stary tytuł, chociaż nigdy tego nie sprawdzałam. Ostatecznie stwierdzam, że aż taki stary to nie jest, ale ma już te 15 lat i widać to np. w kresce (przy czym mi to w czytaniu nie przeszkadzało).

Pierwszy tom wypożyczyłam ot tak, bo był dostępny, i dzięki temu mogłam się przekonać, o czym tak naprawdę jest ta manga. Akcja rozgrywa się w totalitarnej Republice Dalekowschodniej Azji, której władze co roku organizują specjalny „program”, zwany też „grą”, którego celem jest zbieranie danych technicznych i analiza zachowań, które mogą mieć miejsce na polu bitwy. Czytaj dalej »

Przekleństwo siedemnastej wiosny t. 1

Sielski, anielski horror(ek)

Przekleństwo siedemnastej wiosny Fuyumi Ono i Kotetsuko Yamamoto – recenzja tomu 1

 

przekleństwo1Słyszałam, że Przekleństwo siedemnastej wiosny to dobra manga, ale nie myślałam, że aż tak! I pomimo tego, że spodziewałam się fajnej, ciekawej historii, to i tak jestem pozytywnie zaskoczona. Śmiało mogę powiedzieć, że pierwszy tom przerósł moje oczekiwania, mam też nadzieję, że drugi utrzyma ten poziom.

Słyszałam też plotki (czy raczej czytałam), że tytuł nie sprzedał się tak dobrze, jak na to zasługuje, a to – wg tych plotek – dlatego, że część osób błędnie zaklasyfikowało go jako yaoi. Cóż, patrząc na okładkę, nie ma się czemu dziwić. Wystarczy pobuszować trochę w Internecie, by wyrobić sobie zdanie na temat tego, co może nas spotkać za mangową okładką z dwoma facetami i kwiatami. Na szczęście te fanowskie wyobrażenia nijak się mają do treści komiksu.Czytaj dalej »