Endingi 2016 – Day 1/2016

12 Days of Anime /2016/ – Day 1

 

Ostatni wpis z cyklu 12 dni aż się prosił, by być podsumowaniem i wyrazem ogólnego samozachwytu, że się udało, że jest 12 notek, że regularnie, i że tyle komentarzy, tyle odwiedzin (dla takiego wegetującego bloga to naprawdę coś, więc wielkie i serdeczne dzięki wszystkim za zaglądanie do mnie ❤ ). To też nauka dla mnie i inspiracja, jak dalej rozwijać bloga (ciekawe, na jak długo starczy mi zapału?).

Ale nie. Skoro wczoraj powiedziałam „a”, to dziś musi być „b”, czyli zestawienie endingów z 2016 roku. Czytaj dalej »

Reklamy

Manga. Szkic historyczny – Day 3/2016

12 Days of Anime /2016/ – Day 3

 

*Dzisiejszy wpis sponsorowany jest przez moją mangomagisterkę, nosi więc znamiona wielu innych magisterek: naukowy styl i dostosowanie do specyficznej docelowej grupy odbiorców (promotora i recenzenta – w moim przypadku promotora i recenzenta, którzy nie mieli wiedzy na temat, o którym pisałam).

 

emakiManga, którą znamy w obecnej formie, narodziła się w Japonii w XX w., jednak niektórzy badacze dopatrują się jej źródeł w dawnej sztuce tego kraju. Czytaj dalej »

Początki – Day 4/2016

12 Days of Anime /2016/ – Day 4

 

narutoGdy Kayo Shin wspomniał(-ła?) w swoim komentarzu o nadrabianiu Naturo, przypomniałam sobie, jak sama to robiłam 🙂 i miałam wspomnieć o tym w odpowiedzi na komentarz, ale pisząc ją stwierdziłam, że w sumie można to rozwinąć w notkę – i oto jest: moje wspominki o początkach zainteresowania mangą i anime. Trochę już o tym pisałam w zakładce „O mnie”, ale teraz będzie bardziej szczegółowo.Czytaj dalej »

Hellsing vs. Hellsing – Day 5/2016

12 Days of Anime /2016/ – Day 5

 

alucardPodobnie kultowy jak Death Note był dla mnie Hellsing, owiana legendą opowieść o real vampires that don’t sparkle. W tym przypadku nie miałam jednak oporów, żeby obejrzeć anime przed zapoznaniem się z mangowym pierwowzorem, wahałam się za to, po którą adaptację sięgnąć najpierw: czy chronologicznie, czy dać pierwszeństwo tej z fabułą zgodną z mangą. Wygrała opcja pierwsza, ale z perspektywy czasu stwierdzam, że nie miało to większego znaczenia, bo – przynajmniej dla mnie – nie fabuła była w tej serii najważniejsza. Czytaj dalej »

Notesy, adaptacje i inne takie – Day 6/2016

12 Days of Anime /2016/ – Day 6

 

appleSkończyłam czytać Death Note.

Czego by nie mówić, jedno nie ulega wątpliwości – jest to tytuł kultowy, a do takich tytułów podchodzę z rezerwą, bo a nuż ich legenda okaże się większa niż one same. Kultowość wprawdzie nie gwarantuje, że dany tytuł jest superdobry i wszystkim się spodoba, ale jednak winduje oczekiwania odbiorcy wobec niego. Bo skoro w jakimś czasie dla jakiejś grupy osób (pokolenia, subkultury itp.) był to tytuł ważny, na tyle ważny, że otoczony kultem, to znaczy, że coś w sobie musi mieć.Czytaj dalej »

Otaku comming out? – Day 7/2016

12 Days of Anime /2016/ – Day 7

 

watashi2Jak to jest z Waszą rozpoznawalnością jako fani mangi i anime?

Mnie na mieście raczej by tak nie zidentyfikował, niby mam parę gadżetów, ale to drobiazgi: brelok przy kluczach, zawieszka przy telefonie, na dzwonku opening z Jurków (wcześniej z Mushishi i L’s Theme z Death Note), czasami jakaś manga podczytywana w tramwaju – i tyle. Mam jeszcze kilka przypinek, które mogłabym nosić, ale nie pasują do mojego stylu.Czytaj dalej »