Beautiful Days

Droga do szczęścia

Beautiful Days Hiro Madarame – recenzja tomiku

 

beautifuldaysCoś mnie podkusiło i znowu sięgnęłam po yaoi od Kotori. Jednotomówka Beautiful Days składa się z dwóch historii, które w zasadzie nie są tak złe, jak spodziewałam się po dawno temu czytanej recenzji.

Pierwszą z nich poznajemy z perspektywy nastoletniego Asahiego, który jako dziecko został porzucony i gdy już, już miał umrzeć z głodu i zimna, został przygarnięty przez Natsumego – gościa, który zbiera z ulicy wszelkie stworzenia potrzebujące pomocy. Zwierzęta zostają u niego na stałe, a dla ludzi to przystań, którą opuszczają po jakimś czasie (zwykle wtedy, gdy stwierdzają, że związek z Natsume nie wypali). Wyjątkiem jest Asahi, który zadomowił się na stałe (cóż innego mogło zrobić dziecko?) i w czasie wolnym od szkoły troszczy się o swojego nieogarniętego opiekuna. Choć często narzeka, to w rzeczywistości lubi taki układ: dzięki niemu wie, że jest komuś potrzebny. Pewnego dnia coś się jednak zmienia. Czytaj dalej »

Szkarłatny kwiat

Szkarłatny kwiat nie rozkwitł pięknie

Szkarłatny kwiat Tomoki Hori – recenzja tomiku

 

szkarlatnykwiatSzkarłatny kwiat Tomoki Hori to kolejne jednotomowe yaoi, po które sięgnęłam – tyle dobrze, że z biblioteki, a nie kupione. Z każdym kolejnym tytułem z tego gatunku utwierdzam się w przekonaniu, że do mnie takie mangi nie trafiają. Znaczy: nie mam nic przeciwko opowieściom o miłości męsko-męskiej, jak już ktoś musi takie pisać, to niech pisze – tym, co mnie odrzuca, są sceny seksu. Serio nie można przedstawić historii miłości bez wchodzenia bohaterom do sypialni? Chociaż może po prostu nie łapię reguł gatunku i nie przyjmuję do wiadomości, że fabuła jest tylko pretekstem, a istotą jest samo ukazanie stosunku męskich kochanków (w zasadzie to łapię te reguły, tylko jakoś nie dopuszczam do świadomości). Cóż, co kto lubi, ja na przyszłość będę musiała ograniczyć się do shonen-ai.

Przechodząc już do samego tomiku: zawiera on trzy historie, pierwsza z nich to Szkarłatny kwiat, potem mamy dwie krótsze opowieści i epilog do historii tytułowej. W sumie całkiem fajnie pomyślana kompozycja. I na tym kończyłaby się „fajność” tej pozycji.Czytaj dalej »