Yomigaeru Sora

Anime Yomigaeru Sora (Rescue Wings) z 2006 r. pochłonęłam w dwa wieczory 🙂 Opowiada o młodym mężczyźnie, Uchidzie, który jako dzieciak marzył o pilotowaniu odrzutowców, jednak po ukończeniu szkoły lotniczej przydzielili go do jednostki ratunkowej jako pilota helikoptera. Brutalnie więc zderzyły się marzenia z rzeczywistością (podobne jak i w przypadku jego dziewczyny). Do tego dochodzi bardzo wymagający i złośliwy przełożony (w znanym motywie: do zespołu dołącza młodzik, a stary wyga dużo wymaga i ostro krytykuje – nie w złej wierze, ale by przekonać się, czy młody sprosta tej wymagającej pracy, czy ucieknie przy pierwszych trudnościach). Bez wdawania się w szczegóły, by nie streścić ważnego wątku, stosunek Uchidy do pracy ukazany został bardzo wiarygodnie i ciekawie się zmieniał, nawet jeśli było to dość przewidywalne.

Mnie podczas oglądania najbardziej zaskoczyło to, że przy takiej tematyce – ratownictwo powietrzne – anime było wyjątkowo spokojne. Nacisk położono nie na ekscytujące akcje, lecz na odczucia i psychikę głównego bohatera, dlatego bardziej niż sensacyjno-katastroficzną, dostajemy serię obyczajową. Mimo to akcje ratunkowe są bardzo emocjonujące. Zrezygnowano z efekciarstwa i środków podkręcających u widza emocje na rzecz powolnego rozwoju wydarzeń i lekkich przemilczeń, co tylko przydało serii realizmu. Działania ekipy ratunkowej są czasochłonne, żmudne i nudne, nierzadko wymagają po prostu czekania, a zawsze – podejmowania trudnych decyzji. Prawdziwie zostały ukazane również rezultaty pracy ratowników i psychologia postaci.

Kreska jest realistyczna, animacja bez fajerwerków. O dziwo wykonane komputerowo samoloty i śmigłowce nie rażą. Ending wizualnie nudny, ale piosenka wyjątkowo do serii pasuje (to ta z filmiku poniżej, a wideo przedstawia to samo, co w anime, tylko w wykonaniu ludzkim 😉 ).

Wciąż jestem zdziwiona, że Rescue Wings tak mnie wciągnęło. Był moment, gdy nie wiedziałam, w którą stronę zmierza, był też taki, gdy bez trudu przewidziałam dalszy rozwój wypadków. Nie miałam wobec tego anime żadnych oczekiwań, nie było więc rozczarowań, a wręcz zachwyt, że nacisk położono właśnie na warstwę obyczajową i psychologiczną. Takie niby nic, a takie nietypowe. I wciąż pełnie emocji.

 

Reklamy

8 uwag do wpisu “Yomigaeru Sora

    • Będę musiała poszukać, a nuż będzie równie ciekawe.
      MI za to kojarzyło się to anime z amerykańskim filmem Patrol, głównie ze względu na relację doświadczony ratownik – młodzik (choć w sumie tu mamy pilotów nie ratowników…).

      Lubię to

    • Zdecydowanie nie jest to popularny tytuł, sama nie pamiętam, skąd go wytrzasnęłam, siedział na liście do obejrzenia już od dłuższego czasu. Mimo to warto dać mu szansę, zwłaszcza gdy szuka się czegoś odbiegającego od najpopularniejszych obecnych trendów.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s