10 (nie)poważnych faktów o mnie

Przypomniałam sobie niedawno, że Aninreh z Pałacu Wiedźmy wytypowała mnie do udziału w kolejnej blogowej zabawie, więc dziś będzie post-zapchajkolejka bo nie napisałaś tego co napisać miałaś i dziesięć niepoważnych faktów o mnie 🙂

I Czytanie polubiłam po IV klasie podstawówki, kiedy mama podczas wakacji zaprowadziła mnie do biblioteki miejskiej. Była to biblioteka z wolnym dostępem do półek (w przeciwieństwie do mojej szkolnej) i kiedy zaczęłam wśród nich buszować, okazało się, że można znaleźć książki ciekawsze niż te, które polecała i kazała wypożyczać (bo jej zdaniem dobre i wartościowe – chyba głównie była to dziecięca i wczesnomłodzieżowa klasyka) bibliotekarka ze szkoły. Z czasem różnego rodzaju klasykę też polubiłam, ale widać zacząć musiałam od czegoś bardziej współczesnego.

II Jestem „uzależniona” od kupowania książek. Wprawdzie na odwyk jeszcze dla mnie za wcześnie, bo moje uzależnienie wciąż pod kontrolą (finansową i ilościową), ale niekupowania książek sobie nie wyobrażam. Staram się też pozostawać w określonych kręgach tematycznych: poluję na różne japonica (tu wliczam pozycje o Japonii i japońskich autorów) i wybranie tytuły z szeroko rozumianej humanistyki (kluczem jest moje wyobrażenie biblioteczki humanistycznej, którą chciałabym mieć 😛 ). Czasem też zaplącze się coś nieplanowanego, najczęściej jakaś powieść, którą „zawsze chciałam przeczytać i akurat była tania”, ale w granicach rozsądku.

III Do list planuję obejrzeć/przeczytać ma MAL-u i LC dodaję tylko niektóre tytuły, bo te listy robiły się tak długie, że jedynie przytłaczały. Reszta ląduje w listach papierowych (książki i dawniej mangi i anime) oraz w zakładkach w przeglądarce (mangi i anime). Dzięki temu tylko ja wiem, ile tego w rzeczywistości jest, hehe.

A tak w ogóle to wszelkie listy uwielbiam: przeczytane, obejrzane, do przeczytania, do kupienia, do sprawdzenia czy kupić warto, zakupowych priorytetów (żeby jeszcze o niej pamiętać, robiąc kolejne zamówienie mang i książęk) etc. Więc ode mnie ❤ dla wszelkich malów, LC, lastów, filmwebów, animegraphów.

IV Lubię język łaciński, bo jest uporządkowany i logiczny (i nie trzeba w nim mówić, w końcu to język martwy, a ja i mówienie w języku obcym to porażka i dlatego nigdy nie mogę wybić się poza B1). Uczyłam się łaciny w liceum, przez 3 lata po 2 lekcje tygodniowo. Nauczycielka była bardzo wymagająca, a że ściągać nie umiałam, to się musiałam nauczyć wszystkiego. Na początku bywało i tak, że całą sobotę odrabiałam zadane przez nią zadania 😦 W konsekwencji, gdy szłam potem na filologię polską, zdałam sobie sprawę, że nazwy przypadków to ja tylko po łacinie pamiętam ^^

V Śmieszą mnie głupie memy z anime. Takie i takie na przykład.

         

Nic nie poradzę, im człowiek starszy, tym głupszy.

VI Nie gram w gry komputerowe. Nie jest to jakaś żelazna zasada, po prostu tak wyszło. Dawniej, owszem, zdarzało się: na Amidze grałam w Prince of Persia, Kajko i Kokosza, jakichś wikingów uwiezionych na statku kosmicznym itd., później – już na zwykłym komputerze – w Simsy, Heroes of Maght and Magic, Wormsy, Settlers, skoki, Diablo II (ale nigdy nie wyszłam poza pierwszego bossa; nie lubiłam, gdy moja postać ginęła, wiec całość szybko mnie znudziła). Mogłam za to godzinami patrzeć, jak grają bracia – czy to właśnie w Diablo, czy Baldur’s Gate, Gothic, Neverwinter Nigths, Icewind Dale i inne tego typu (ale dziś – poza Diablo – ich już rozróżnić nie umiem 😛 ). A z nowszych rzeczy to ino trochę któregoś Wiedźmina widziałam.

VII Od kiedy na dobre wsiąkłam w mangę i anime, coraz mniej oglądam filmów aktorskich, a seriali prawie wcale. Ilość czasu mam ograniczoną, więc wyboru dokonać trzeba – i najczęściej pada na chińskie bajki.

VIII Marzą mi się granny hair, ale zawsze muszę znaleźć jakieś „ale”: że rozjaśnianie niszczy włosy, że w sumie nigdy ich jeszcze nie farbowałam i w sumie to sama nie wiem, że na takiej długości to będzie majątek kosztować… Albo mniej ekstrawagancko: tiger eye. A do tego jeszcze dwie dziurki w uszach i tatuaż z Totoro (tatuaż to pomysł najświeższy i najmniej prawdopodobny 😛 ). I nie będzie kasy na mangi 😦

IX Wolę koty niż psy, ale nigdy żadnego nie miałam. Mój kot nazywałby się Kot.

X Jestem introwertykiem + jestem nieśmiała. Co to mniej więcej znaczy? Lubię przebywać sama, nie odczuwam potrzeby ciągłego przebywania wśród innych ludzi, którzy dostarczaliby mi różne bodźce. Jeśli spotykać się z innymi (towarzysko i dla przyjemności) to nie z byle kim, tylko z konkretnymi znajomymi, w których towarzystwie dobrze się czuję i na których mi zależy. Poznawanie nowych osób mnie nie ekscytuje, tylko stresuje. Są nawet osoby, które onieśmielają mnie do tego stopnia, że zapominam języka w gębie 😦 Wolę pisać maile i SMS-y, niż dzwonić (szczególnie w sytuacjach formalnych i w stosunku do osób, przy których nie czuję się swobodnie). Potrzebuję czasu na myślenie – nie rzucam genialnymi radami od ręki, nie wymyślam argumentów na poczekaniu, na błyskotliwe, cięte riposty wpadam dzień po rozmowie.

Wymieniać mogłabym dalej, bo introwertycznych cech i zachowań, które nie są mi obce, jest wiele. Z czasem nauczyłam się sobie z nimi radzić, uświadomiłam, że niektórych rzeczy nie przeskoczę i że nie jestem jedyna z takimi rozterkami. A jak ktoś ma problem z tym, jaka jestem – cóż, to on ma problem 😛

***

Nie wiem, ile osób powinno się zaprosić do dalszej zabawy, więc u mnie będzie jedna: Gwathgor z Kurturarnie – jeśli będziesz miała ochotę, to przedstaw nam 10 faktów o sobie 🙂

 

Advertisements

6 uwag do wpisu “10 (nie)poważnych faktów o mnie

  1. Ja chyba nie miałabym pomysłu na takie nieciekawe fakty o mnie, gdyż wydaje mi się, że ludzi mało obchodzi moja osoba i to, co robię xD Ale zawsze chętnie czytam tego typu rzeczy u innych!

    Punkt 10 – TO JAAAAAA~! Boziu, w końcu ktoś, kto mnie rozumie 😀

    Lubię to

    • Bo to się nie trzeba zastanawiać, tylko pisać 🙂 Jak ja się zacznę zastanawiać, to stracę motywację.

      Znam tę radość, gdy czyta się o innych introwertykach i tę ulgę, że to nie są moje wydumane problemy, tylko wynik normalnych cech osobowości.

      Lubię to

  2. Pod tyloma rzeczami tutaj się mogę podpisać ^^ Listy to dobro, chociaż akurat z filmwebu mało korzystam, ale to dlatego, że praktycznie nie oglądam filmów ani seriali nieanimcowych. Tyle że spisów „do przeczytania/obejrzenia” już nawet nie robię, bo pozycje idą w grube setki jak nie tysiące i tylko mnie przytłaczają, raczej mam takie luźne plany, co kiedyś tam chcę zobaczyć. Na gry komputerowe jakoś szkoda mi zawsze pieniędzy, zwłaszcza, że raczej rzadko bym grała, a jeśli już mam ochotę zawsze jest jeszcze w podstawówce nabyte Civilization IV czy parę części HoM&M. Tak samo wolę koty, chociaż nigdy nie miałam takiego źwierzaczka, i też mnie śmieszą takie memy xD No i punkt dziesiąty.
    I dziękuję za nominację 😀

    Lubię to

    • Mi się jeszcze zdarza dopisać coś do listy do przeczytania, zwłaszcza jeśli idzie o książki. Anime i mangi lądują w zakładkach.
      Filmweb też trochę u mnie poszedł w odstawkę, ale jeszcze sobie tam odklikuję rzeczy obejrzane. Dawniej jakoś lepiej mieli zrobione zaznaczanie obecnie oglądanych seriali (w tym anime), ale musieli to „ulepszyć” i już mi się nie podoba.
      Punkt dziesiąty łączy ludzi ^^
      A proszę bardzo, i czekam na Twoje fakty 😀

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s