Mangowe zakupy: marzec-kwiecień 2017

Cały marzec dzielnie nie kupowałam nic, by dać się w kwietniu porwać małemu szaleństwu. Poza tym kopnął mnie ostatnio blogerski zaszczyt: dostałam swój pierwszy egzemplarz recenzencki 🙂 Cieszy tym bardziej, że w żaden sposób o niego nie zabiegałam, więc czuję się mile połechtana.

Pod względem mang stosik zdominowany został przez JPF, co jest efektem ich świątecznej promocji. Zastanawiałam się, czy nie zacząć zbierać czegoś nowego – Ludwik mi się kiedyś marzył, Wzgórze Apolla kusi i kilka mega mang, postanowiłam jednak nadrobić zaległości. Skończyłam więc z pakietem przygód Saitamy, którego losy jak na razie znam tylko z anime. Czekam na suchary od Dybały ❤ receptę na nadludzką siłę z tomu drugiego, bohaterski egzamin, Sonica, staruszka, meteor i wsio inne, i ogólnie zacieszam na myśl o czytaniu dobrego shonena.

Zainspirowana drugą serią Tytanów zaopatrzyłam się w kolejny tomik serii – kolejny to u mnie dopiero czwarty, tak do tyłu jestem z kupowaniem. Jakie tu się zamierzchłe rzeczy dzieją, aż miło powspominać: Eren dopiero odkrył swoją moc i próbuje ją wykorzystać dla dobra ludzkości, mega epicko pojawia się Levi (aż gifa poszukałam!), jest też retrospekcja ze szkolenia na żołnierzy plus dramaty pierwszego starcia z tytanami. Wszystko w pięknej, głębokiej czerni i specyficznej kresce Isayamy. Wszystko jakoś dużo bardziej wciągające niż to, co się obecnie dzieje w mandze…

A z punktów za zakupy w JPF-owym sklepie wybrałam drugi tom Hellsinga. Pamiętam, że pierwszy tom szczególnie mnie początkowo nie urzekł, ale sięgając po niego w zeszłym roku zmieniłam zdanie – dużo bardziej mi się spodobał. Kreska jest bajerancka, tak samo jak postacie, a w tym moim nowym nabytku pojawia się kapitan Bernadotto, a on i Policjantka to jeden z moich ulubionych pairingów 🙂

Kolejny nabytek to Noragami. Jak już u kogoś w komentarzu pisałam, to seria, którą tak bardzo bardzo miałam na bieżąco kupować, bo uwielbiam Yato i spółkę, a tu lipa, dopiero drugi tom ;_; Ale dzięki temu, podobnie jak w przypadku Tytanów, mam okazję wrócić do początków historii, tych początków, które tak zachwyciły i wciągnęły 🙂 Ja wracam do Yukine-buntowniak, a ci, którzy serii jeszcze nie znają, poczytają trochę o więzi łączącej bogów i ich oręż.

Ostatnią rzeczą z mangowego ryneczku jest trzeci tom Drrr w wersji nowelkowej. Drugi wprawdzie jeszcze nie przeczytany, ale przy pierwszym bawiłam się tak wybornie, że gdyby się dało, w ciemno kupiłabym wszystkie pozostałe z serii.

Pora na dobra książkowe. Na pierwszy ogień Sensei i miłość Hiromi Kawakami – obiła mi się wcześniej ta pozycja o uszy, bo staram się wszystkie japonica wyłapywać. Brzydkim, ale naturalnym zwyczajem oceniając po tytule i okładce, nie pokusiłabym się nawet mimo japońskiej autorki. Chwała jednak hipermarketom i innym miejscom sprzedającym tanie książki, bo dostałam ją za dyszkę w Media Markcie czy Saturnie ^^

Dalej: Zrozumieć komiks McClouda. Dalej nie wierzę, że udało mi się ją kupić 😀 Planowałam od czasu zapowiedzi, za każdym razem odkładałam jednak na następne zakupy. Tak odkładałam, że się nakład skończył. Kiedy więc zobaczyłam samotny egzemplarz w księgarni, od razu porwałam, nawet uszkodzony grzbiet nie był mi straszny 😛 Jeżeli chodzi o treść, to jest to komiks przedstawiający teorię komiksu.

WUJ zaczęło nie tak dawno temu wydawać powieści w serii wydawniczej Seria z żurawiem. Jak stoją treściowo, jeszcze się nie przekonałam, ale okładki mają przepiękne. Na początek oczywiście skusiłam się na utwór japoński, czyli Kot, który spadł z nieba Takashiego Hiraide. Tytuł początkowo wydawał mi się dość intrygujący, ale po przeczytaniu opisu z tyłu książki nietrudno sobie wyobrazić, o czym będzie i jak to się mniej więcej rozwinie. Zobaczę jednak, czy moje przypuszczenia są słuszne. No i liczę na dobrą lekturę 🙂

I już całkowicie ostania pozycja, czyli Yokai Michaela Fostera, moje cudo do recenzji 🙂 Kiedy myślę o yokai, to najpierw przychodzi mi do głowy InuYasha, potem Kappy Akutagawy i kappa z Arakawa Under the Bridge 😛 Teraz będę mogła wgłębić się w świat japońskich potworów bardziej systematycznie i naukowo. Recenzję postaram się opublikować końcem maja lub początkiem czerwca (wcześniej raczej nie wyrobię), a razem z nią pojawi się mały bonus 😉 Więc zapraszam.

Reklamy

8 uwag do wpisu “Mangowe zakupy: marzec-kwiecień 2017

  1. No to gratulacje egzemplarza recenzenckiego ^^ Mnie yokai się kojarzą głównie z Natsume Yuujinchou, ale ciekawie byłoby poczytać coś więcej na ten temat. Czekam w takim razie na recenzję :3

    O, OPM, Drrr!!, Noragami, wszystko to mam na bieżąco albo prawie że, ze wszystkim stoję w miejscu pod względem czytania xD

    Mnie też drugi sezon Tytanów zainspirował do zakupu mangi. W sensie kiedyś w przyszłości i na pewno nie wszystkich tomów (chyba że wygram w totka ;p), tylko tych, w których pamiętam, że się ciekawie działo albo było sporo Jeana. Początkowe tomy z tego co pamiętam niezbyt mnie wciągnęły, więc chyba właśnie dopiero od tego czwartego zacznę. Bo to chyba tu jest sprzątanie Trostu z trupów i retrospekcje na trening?

    Polubienie

    • Też kiedyś będę miała te serie na bieżąco (tylko najpierw wygram w tego totka, robiąc ci konkurencję 😛 ), a w kwestii czytania to tylko Noragami śledzę w skanlacjeach, a OPM i Drrr czytam w polskim wydaniu, więc będę mogła nadrobić.

      Tak, to w tym czwartym tomie mamy sprzątanie trupów i trening, czyli same fajności 🙂 O, też lubię Jeana, chyba najbardziej z wszystkich kadetów, więc szkoda, że teraz go tak mało w mandze.

      Polubienie

      • Co do OPM to osobiście najbardziej czekam, aż się skończy materiał z anime, bo też nie czytałam nic do przodu i wtedy zacznie się nieznana akcja.

        Ale żyje chłopak przynajmniej. W każdym razie wikia tak twierdziła, jak ostatnio sprawdzałam. Gdyby było inaczej, bardzo bym się obraziła na tę serię xd

        Polubienie

  2. Mangowy „Hellsing” to moje marzenie życia (na które cię nie stać durna pało,bo zawsze kasa wylatuje ci z kieszeni na coś innego)! Jak ja ci zazdroszczę.

    A ja z „Tytanami” w tyle.. Nawet anime nie obejrzałam… ;___;

    Polubienie

    • Mój ci ten Hellsing, nie oddam 😀 Mogę ino życzyć, żebyś dorwała w końcu swojego 🙂
      Tytanów nadrabiaj – choć różnie to z tymi wątkami bywa, raz ciekawsze, raz mniej, to jednak żal tej historii nie znać.

      Polubienie

  3. Jakiś czas temu nadrabiałam „Noragami” więc teraz jestem prawie na bieżąco. Za to z „DRRR!!” wciąż jestem do tyłu. Planowałam dokupić kolejne, a tu wciąż trójka czeka na półce… O „Sensei i miłość” nawet nie słyszałam. „Kota…” i „Yokai” mam nadzieję niedługo kupić. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s