Kawaii Scotland t. 1

Manga ostateczna

Kawaii Scotland Ilony Myszkowskiej, Janiny Grzegorzek i Dranki – recenzja tomu 1

 

Nadszedł czas, by zmierzyć się z kolejnym mangopolo, chyba drugim po Exitusie, które wywołało takie zamieszanie 😉

Wszystko zaczęło się od głupkowatego pomysłu, by w szkolnej mandze zamiast licealistek, którym wiatr podwiewa spódniczki, byli Szkoci, którym wiatr podwiewa kilty. Potem toczyło się to ścieżkami nam, zwykłym czytelnikom, nieznanymi, by doprowadzić do powstania produktu ostatecznego, polskiej high-school mangi o Szkotach. Odpowiedzialne za to są trzy osoby: Ilona Myszkowska aka Kobieta Ślimak z Chatolandii aka Chaty Wuja Freda (takie miejsce w internetach ze śmiesznymi komiksami), Nina Grzegorzek, określana mianem duchowej przewodniczki Ilony (cokolwiek się pod tym kryje 😉 ) i internetowa rysowniczka Katarzyna „Dranka” Stasiowska. Mnie przyciągnęło nazwisko pierwszej pani, której absurdalny humor uwielbiam.

Kawaii Scotland opowiada historię uroczego szesnastolatka, który zakochuje się w koledze z klasy. Dla mangi to nic niezwykłego. Nie jest jednak tak prosto, bo świat przedstawiony troszku odbiega od normy. Mamy więc yaoiland, ale nie taki swojski, japoński, ale szkocki – na topie są więc owłosione klaty i bujne brody, a do codziennych zajęć należy granie na dudach, rzucanie kłodą i wypas owiec. Wszyscy pomykają oczywiście w kraciastych kieckach (przeważnie, bo i japońskie stroje się zdarzą) i zajadają się mielonką i smalcem (żeby nie było: w formie japońskich przysmaków).

Fabuła parodiuje mangi shoujo. Osnuta jest wokół „notice me senpai”: główny bohater wszelkimi dostępnymi bohaterce szojek sposobami próbuje zwrócić na siebie uwagę starszego kolegi. A że mimo przeszkód rezultat będzie jaki trzeba, gwarantują nam imiona głównych bohaterów: Ukechan i Semesenpai 🙂 Żeby jednak nie było całkiem „sztampowo”, obok uczuciowo-szkolnych perypetii pojawia się też wątek naukowy w klimacie Frankensteina.

Postacie to także spora dawka parodii. Ukechan i jego brat Nekochan to słodkie i naiwne chłopięto-dziewczęta, Semesenpai jest prawdziwie męskim mężczyzną typu drwaloseksualnego, który zadziwia wszystkich swoimi licznymi talentami. Rywalem do ręki Semesenpaia jest McFloy-kun – wyrachowany i przebiegły, z bogatej rodziny, o przecudnej androgynicznej urodzie. Z wyróżniających się postaci jest jeszcze nauczyciel Tonido-sensei, Prawdziwy Szkot® przejawiający przebłyski geniuszu. Ogólnie bohaterowie są sympatyczni i dostarczają odpowiedniej porcji śmiechu, parodiując mangowe i niemangowe stereotypy.

Milczeniem nie można zbyć języka postaci. Z naszego punktu widzenia nastoletni bohaterowie (ok, nie tylko nastoletni) niekoniecznie grzeszą inteligencją, nawet jeśli w ich szkockim yaoilandzie uważa się inaczej, a sposób ich mówienia bardzo dobrze to oddaje – głównie poprzez wzbogacenie o różne celowe błędy językowe (ich ilość nie przeszkadza w czytaniu). Smaczku dodają wplecione archaizmy i liczne japonicyzmy, które z jednej strony odsyłają nas do parodiowanego medium – mangi, a z drugiej mogą być odczytywane również jako parodia fandomowego/skanlacyjnego slangu.

Warstwa wizualna jest pierwsza klasa 🙂 Wszystko jest takie szojkomangowe, że człowiek ani się nie spostrzeże, że to mangopolo. Postacie są odpowiednio kawaii, a przy ich rysowaniu ustrzeżono się błędów anatomicznych. Kadrowanie różnorodne, onomatopeje, rastry, dynamiczne linie, tła emocjonalne – wsio jak trzeba, choć słyszałam głosy, że może być lepiej.

Podsumowując: mi się podobało, z tym że ja ogólnie kupuję Ślimakowy humor (są osoby, do których on nie przemawia, bywa). Wiadomo, że żeby się przy tym dobrze bawić, trzeba choć trochę ogarniać shoujo i szkolne mangi, inaczej nie wyłapie się parodiowanych schematów i innych smaczków (ostatnia ławka pod oknem! bieg z tostem!). Szkocko-japoński miszmasz raz bardziej, raz mniej bawi swoim absurdem, ale zasadniczo zęby suszą się cały czas 😀

I choć kwestia uczuciowego finiszu głównych bohaterów już została wyjaśniona, wciąż pozostaje parę tajemniczych elementów, które dodatkowo skłaniają do niecierpliwego wyczekiwania następnego tomu. Dlaczego Ukechan jako jedyny z rodziny nie jest koto-Szkotem? Czy Nekochan zejdzie się z McFloy-kunem (ot, jakoś ich szipuję ;P )? No i, bosz, ja chce już zobaczyć owco-kłodę!

Także tego, polecam 🙂

 

Tytuł Kawaii Scotland 1
Autor Ilona Myszkowska, Janina Grzegorzek (scen.), Dranka (rys.)
Seria wydawnicza
Kraj Polska
Miejsce i data wydania Kraków 2016
Wydawnictwo Gindie
Wydanie I
Strony ok. 170 (nienumerowane)
ISBN tomu 978-83-64805-71-4
ISBN serii
Format B6+ (~12,7×18,1 cm)
Okładka i inne miękka + obwoluta ze skrzydełkami
Zalecenia wiekowe wydawcy
Odbiorcy shoujo
Gatunek / tagi parodia, szkolne życie, romans, komedia, współczesność
Cena okładkowa 22,00

 

Dostęp: posiadam

Kraków, 28 marca 2017

Reklamy

6 uwag do wpisu “Kawaii Scotland t. 1

  1. Głowy nie dam, ale coś mi się jarzy, że gdzieś kiedyś widziałam jakąś wypowiedź którejś z autorek właśnie na temat przyszłego shipu Nekochan/McFloy ;3 Jeśli dobrze mi się jarzy, to też bym się cieszyła, jakoś bardziej mi ta parka podchodzi od głównej.
    Pozostałe pytania wręcz z ust mi wyjęłaś, zwłaszcza jeśli chodzi o owcokłody 😀

    Tak ogólnie miałam trochę wątpliwości nawet już dodając tę mangę do koszyka, ale próbki kawaiiności rysunków zobaczone w internetach i polecanie praktycznie ze wszystkich stron mnie ostatecznie przekonały. I bardzo słusznie, ile mi ta lektura dała frajdy ❤

    Lubię to

  2. Właśnie zamierzałam kupić! Chatę Wuja Freda odkryłam stosunkowo niedawno, ale humor Kobiety-Ślimaka już kocham xD
    Z tego, co widziałam, rysunki rzeczywiście są bardzo ładne.
    Czekam na drugi tom! (Co z tego, że jeszcze nie mam pierwszego, rynek mangopolo musi się rozwijać!)

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s