Otaku comming out? – Day 7/2016

12 Days of Anime /2016/ – Day 7

 

watashi2Jak to jest z Waszą rozpoznawalnością jako fani mangi i anime?

Mnie na mieście raczej by tak nie zidentyfikował, niby mam parę gadżetów, ale to drobiazgi: brelok przy kluczach, zawieszka przy telefonie, na dzwonku opening z Jurków (wcześniej z Mushishi i L’s Theme z Death Note), czasami jakaś manga podczytywana w tramwaju – i tyle. Mam jeszcze kilka przypinek, które mogłabym nosić, ale nie pasują do mojego stylu.

Sama za to lubię wyłapywać z tłumu osoby, które wizualnie manifestują swoje zainteresowania. Gadżet, znana melodia – i już wiesz, że to swój człowiek 😀 Lata temu, na początku studiów zauważyłam np. że koleżanka rysuje mangowe postacie, później parę razy zahaczyłyśmy o ten temat (a to post na fb, to zeszyt z Naruto – tak, miałam zeszyt z Naruto – i coś się pogadało), ale nie przerodziło się to w głębszą znajomość (przypadkowo dowiedziałam się za to, że koleżanka to z tych zaangażowanych: panele na konwentach, współpraca z wydawnictwem mangowym itp.). I w zasadzie poza takimi przypadkowymi rozmowami ze znajomymi, którzy – jak się okazywało – też w jakimś stopniu interesują się M&A, nie miałam nigdy nikogo bliskiego, z kim mogłabym jakieś dysputy toczyć lub po prostu razem emocjonować się różnymi seriami.

Choć wizualnie nie afiszuję się ze swoimi zainteresowaniami, to nie mam problemu, by się do nich przyznać. Moja pasja zaczęła się na studiach, więc ominęło mnie legendarne rodzicielskie wypominanie oglądania chińskich bajek, choć nie powiem, raz czy dwa się zdarzyło, ale byłam już na tyle „dorosła”, że niewiele tak naprawdę mieli do gadania. Dalsza rodzina – wujostwo, kuzynostwo – raczej nie zdaje sobie sprawy z mojego skrzywienia, a ja comming outu nie planuję, bo nie jest to aż tak istotne, poza tym mam tam paru młodych bardzo wierzących i zaangażowanych w życie kościoła, a nie wiem, w jakie stereotypy odnośnie do M&A wierzą, więc po co się wystawiać na jakieś dziwne i nieprzyjemne dyskusje i oceny.

Za to na studiach i w pracy, początkowo nieśmiało, później coraz śmielej, nauczyłam się bez strachu przyznawać do bycia fanem mangi i anime. Bo skoro nigdy nie spotkało mnie z tego powodu nic złego, to czemu nie? Może to zasługa czasów i Internetu, może dużego miasta, może środowiska, w którym się obracam, ale ludzie dookoła mnie bez problemu akceptują moje zainteresowania. Może też dlatego, że się z tym nie narzucam i że nie jest to jedyny temat, na który można ze mną porozmawiać (no i daleko mi do stereotypowego, negatywnie rozumianego otaku).

Uderza mnie za to, że choć nie mam nikogo bliskiego podzielającego moją pasję ani nigdy nie wchodziłam w żywą interakcję z fandomem, to jednak dookoła mnie jest pełno osób, które z mangą i anime styczność miały. A to współlokatorka, która wciągnęła mnie w Naruto, a to właśnie koleżanka ze studiów, co te konwenty i wydawnictwo, a to kolejna, która oglądała jakieś anime z wampirami, a kolejna ma chłopaka, który działa w grupie skanlacyjnej, a siostra przyjaciółki to jest fanką totalną, podobnie jak koleżanka z pracy, którą przenieśli do innej lokalizacji, i podobnie jak kolega brata (oglądają, czytają, kupują itp.), a jeszcze inna to fanką nie jest, ale ją chłopak wciągnął w One Pieca i teraz uwielbia tę serię, a nowa współlokatorka to czasem – też z chłopakiem – film z Ghibli obejrzy, tak samo jak przyjaciółka, teraz już w sumie tylko znajoma, która Ghibli uwielbia i która podrzuciła mi O dziewczynie skaczącej przez czas (to z kolei ja uwielbiam) i też czasem z chłopakiem jakąś serię TV obejrzy. I ani się człowiek obejrzy, a tych ludzi w mniejszym lub większym stopniu podzielających moje zainteresowania jest od gromu. Żeby jeszcze wśród takich męża znaleźć, to już całkiem świetnie by było 🙂

Tak więc u mnie żadnych dramatycznych przeżyć nie było, nie było zdziwień, że jak można czymś takim lub że w tym wieku. I chyba tylko raz padło pytanie, co to jest to, czym się interesuję, ale głowy nie dam – bo to od mojej promotorki, takiej pod sześćdziesiątkę, ale to dziwna kobieta jest, i równie dobrze mogło być tak, że miała jakieś mgliste pojęcie, czym jest manga i anime, tylko ja już nie pamiętam.

 

Kraków, 7 grudnia 2016

Reklamy

8 uwag do wpisu “Otaku comming out? – Day 7/2016

  1. Ukrywanie Power Levelu.
    LECZ jednocześnie mam i tak pokoj/auto zawalone modelami/breloczkami, ale z niszowych serii wiec czasami nawet „tru otaku co siedza juz w animu od ostatniego sezonu” nie sa wstanie odgadnąć że to związane z Japonia jest.
    Pokazywać detale/dodatki w codzienności, nie obnosić się, nie krzyczeć „jestem Otaku, podziwiajce MNIE Peony”.

    Lubię to

  2. Lubimy się z mężem czasem szturchnąć w tramwaju i szepnąć TY PATRZ ŁIBUS/ŁIBUSKA gdy zauważymy kogoś z przypinkami (albo w kigurumi, tak, nie było żadnego konwentu w okolicy a i tak jakaś dziewczynka w piżamie zasuwała), ale sami to raczej też już się nie obnosimy – on jest bardziej into gry, mimo wszystko, ja w ogóle nie lubię uwagi obcych ludzi. I ich poznawania.
    No ale poznaliśmy się na konwencie, tak. Miałam masę szczęścia, bo manga jakoś dziwnie przyciąga ludzi z problemami.
    Za to w pracy wszyscy są choć po trochu łibusami (nawet jeden co mówił że anime to syf wdał się w dyskusję o Evangelionie, a drugi taki wielbi Sailorki), ale taka specyfika pracy w grach, że trzeba jednak być trochę geekiem. Bo anime już od dawna nie jest niszowym, zamkniętym kręgiem tylko dla wtajemniczonych i te wspomniane przez Ciebie sytuacje, że ktoś nie jest otałku, ale okazjonalnie coś obejrzy, to naturalna sytuacja, jak ja czasem obejrzę serial aktorski 😉 Tylko nastoletni bratankowie mówią, że komiksy ble i dla dzieci, co mi dodaje niejakiej obawy o moje własne, przyszłe potomstwo.

    Lubię to

    • Z określeniem łibus pierwszy raz się spotykam, jak to się człowiek całe życie językowo rozwija 🙂
      Też nie przepadam za poznawaniem ludzi, więc nawet jak kogoś w tłumie wyłapię, to nic z tego nie wynika.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s