Never Ending Story – Day 11/2016

12 Days of Anime /2016/ – Day 11

 

ctd9danwcaq_fztZnów ruszyła mnie śmierć bohatera.

Sytuacja taka: kończę ostatni tom sagi, drużyna dociera do celu, toczy się finalna bitwa, bohaterowie giną – spoko, jakiś dramatyzm musi być. Aż ginie ten ulubiony i jest tak, że no nie, dalej to się nie chce czytać, bo jak go nie ma, to po co. Doczytać doczytałam, nawet mnie znowu wciągnęło, ale w tamtym momencie poczułam się bardzo zniechęcona. I naszła mnie refleksja, tak sama, bez pytania ani zaproszenia, że może lepiej by było, gdyby takie sagi się nie kończyły…

Z jednej strony człowiek chce wiedzieć, jak się historia skończy, co się stanie z bohaterami, jak wyjaśnione zostaną wszystkie tajemnice itp. Z drugiej – jak już się dowie, to nic nie zostanie. Koniec i tyle. A jak zakończenie jest nie takie, jak by się chciało, to boli. A jak się człowiek przywiąże do bohaterów, polubi ich, to koniec jest jeszcze bardziej smutny. Niby to takie normalne, dowiedzieć się, kto się z kim związał, ile miał dzieci, gdzie zamieszkał po tej wielkiej przygodzie, kiedy i jak umarł itp. – to takie ludzkie, że życie się kończy, także życie postaci literackich. A jednak smutne, bo chciałoby się, by te postacie żyły wiecznie. Że niby koniec, ale że po tym końcu może być cokolwiek, może się zdarzyć wszystko, co sobie czytelnik wymyśli. Że Harry zwiąże się z Hermioną, Naruto zostanie singlem, a Geralt znów będzie zabijał potwory 😉

Jasne, jest sporo historii, których zakończenie jest satysfakcjonujące albo wymagane, choć nie zawsze satysfakcjonujące (kończ waść, wstydu oszczędź). Sporo jest jednak takich, które mogłyby się nie kończyć, które moglibyśmy czytać i czytać, i mimo upływu lat z niecierpliwością czekamy na kolejny tom, na kolejny rozdział.

I w przypadku takich historii u mnie często też jest tak, że im bliżej końca tej epickiej opowieści, tej która mnie wciągnęła i pochłonęła na całego, którą jeszcze niedawno czytałam z wypiekami na twarzy, tym rzadziej po nią sięgam, tym wolniej czytam – bo nie chcę, by się skończyła. Tak miałam ostatnio z Boku no Hero Academia, że im bliżej było tych aktualnie wychodzących rozdziałów, tym mniej chętniej je nadganiałam.

 

Kraków, 21 września 2016

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s