Kappy

W świecie wodnych stworów

Kappy Ryūnosuke Akutagawy – recenzja książki

 

zdjecie0479Kappy to mądra książka, a chociaż nie czuję się upoważniona do wypowiadania o mądrych książkach – mimo tytularnego bycia filologiem i swego czasu podjętej próbie zostania doktoryzowanym literaturoznawcą – to i tak coś naskrobałam w myśl przeświadczenia, że w internetach można.

Opowiadanie Ryūnosuke Akutagawy jest czwartą przeczytaną przeze mnie książką z zakresu literatury japońskiej i drugą, o której podjęłam się pisania. O poprzedniej, Kobiecie z wydm, tekst powstał szybko i bezboleśnie, bo odebrałam ją bardzo emocjonalnie. Kappy nie ruszyły mnie w żaden sposób (choć również mają pesymistyczną wymowę), więc pisanie wymagało trochę wysiłku, ale jednocześnie poczułam się, jakbym znów była na studiach 😉 .

Żeby lepiej zrozumieć to opowiadanie, warto je najpierw historycznoliteracko umiejscowić: utwór należy do drugiego okresu twórczości pisarza, żyjącego w latach 1892-1927, i powstał w roku jego samobójczej śmierci.

Pierwszy okres cechuje quasi-historycyzm: przeniesienie akcji w przeszłość, ale roztrząsanie współczesnych problemów – jednak nie społecznych, a indywidualnych, moralnych, gnieżdżących się w psychice bohaterów. Tym samym Akutagawa odcinał się od dominującego wówczas naturalizmu i opowiadał za hasłem „sztuka dla sztuki”, stawiając sztukę ponda życie i analizując w swoich utworach konsekwencje takiej postawy. Pisarz skupiał się wtedy na problematyce moralnej i problematyce świata wewnętrznego (osamotnienie, lęk, egoizm, względność zasad i pojęć dobra i zła itp.), lecz nie rozważał ich w kontekście społecznym, ale jako odczucia psychiczne jednostki, często ukazywane w izolacji od innych uczuć.

Drugi okres to próba zerwania z taką postawą twórczą. Najbardziej widoczną zmianą jest przeniesienie akcji do czasów współczesnych i krytyka otaczającej rzeczywistości. Akutagawa chciał zbliżyć się do świata, od którego wcześniej uciekał, i podjąć unikaną wcześniej tematykę społeczną, jednak wyznawane przez niego wysokie standardy moralne skutecznie mu w tym przeszkadzały. W konsekwencji utwory z tego czasu mają pesymistyczną wymowę i przesiąknięte są krytyką stosunków panujących w społeczeństwie.

Kappy należą właśnie do tego drugiego okresu i są satyrą na otaczającą autora rzeczywistość. Fabularnie jest to opowieść chorego psychicznie człowieka o jego pobycie w kraju kapp, japońskich rzecznych demonów (poczytacie o nich tu). Bezimienny bohater trafia tam przez przypadek podczas polowania, uczy się tamtejszego języka i zaprzyjaźnia z kappami – z lekarzem, rybakiem, sędzią, dyrektorem fabryki, poetą. Dzięki spotkaniom z nimi poznaje obyczaje i codzienność wodnych stworów, tak podobną, a równocześnie tak różną od ludzkiej. Toczą się rozmowy o filozofii, poezji, prawie, wierze, relacjach damsko-męskich i wielu innych, rozmowy krótkie i powierzchownie dotykające związanych z tymi tematami problemów.

Ten wyimaginowany kraj jest odwzorowaniem Japonii z początku XX wieku, a panujące w nim zwyczaje i prawa, które przerażały i oburzały bohatera, są złem, które Akutagawa dostrzegał dookoła siebie i które chciał wytknąć współczesnym ludziom. Tłumacz utworu, Mikołaj Melanowicz, w posłowiu stwierdził, że większość z tych „wad” nie odnosi się wyłącznie do Japonii, ale ma charakter ogólnoludzki, i jako przykłady wymienił: zależność człowieka od stosunków społeczno-politycznych, bezsens wojen, lęk przed mechanizacją procesu twórczego.

W opowiadaniu istotne są też wątki autobiograficzne, których ja zupełnie nie dostrzegłam – wszak biografii autora nie znam. Mamy więc rozprawianie się z przekonaniami młodości (tymi z pierwszego okresu twórczości) – z hasłem „sztuka dla sztuki”, czerpaniem z myśli Dostojewskiego, Nietzschego, Strindberga. Mamy też motyw choroby umysłowej i zła dziedziczonego – a Akutagawa w tym czasie przekonany był, że odziedziczył po matce chorobę umysłową.

Osobiście z Kappami mam ten problem, że nie przepadam za satyrą, groteską i tego typu formami w wydaniu starszym, bo ośmieszają i przejaskrawiają rzeczywistość mi obcą, są więc dla mnie mało czytelne. Żeby Kappy odkryły przede mną swoje znaczenie, musiałam uważnie wczytać się w posłowie i wygrzebać z zakamarków pamięci wiedzę na temat literatury i kultury europejskiej z tego okresu, do której Akutagawa się odwoływał.

I mam jeszcze drugi problem z tym opowiadaniem. Kiedy czytam o Kappach, czytam o utworze naprawdę niesamowitym, o bezlitosnym porachunku z rzeczywistością, przepełnionym rozpaczą, ale nie pozbawionym nadziei, o wędrówce do świata niespokojnej duszy, do świata samotności, niezrozumienia i niewiadomych. A kiedy czytam Kappy… pozostaje tylko rozczarowanie, że żadnych odczuć we mnie ten tekst nie wzbudza, ba, że nawet wiedząc, co zobaczyli tam inni, sama tego nie dostrzegam. Parę prześmiewczych zdań przykuło moją uwagę, a tak to nic.

Niemniej nie żałuję przeczytania Kapp, a im dłużej się w nie wczytuję, im bardziej przypominam sobie lata 20. XX wieku, tym lepiej rozumiem, co autor chciał wytknąć społeczeństwu. No i budzi się we mnie sentyment, bo takie roztrząsanie utworu to jak powrót na studia 🙂

zdjecie0473
Ilustracja Jana Młodożeńca

 

Tytuł Kappy
Autor Ryūnosuke Akutagawa
Seria wydawnicza
Tytuł oryginalny Kappa
Miejsce i data wydania Warszawa 1963
Wydawnictwo PIW
Kraj i data powstania Japonia, 1927
Tłumaczenie Mikołaj Melanowicz
Wydanie I
Strony 100
ISBN
Wymiary ~11×17,5cm
Okładka i inne twarda
Typ literatura piękna
Cena okładkowa 10 zł

 

Dostęp: posiadam

Kraków, 8 września 2016

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s