Les Bijoux t. 1

Od nadmiaru głowa nie boli… chyba

Les Bijoux Sang-Sun Parka i Eun-Ha Jo – recenzja tomu 1

 

les bijoux 1Les Bijoux jakoś nigdy mnie do siebie nie ciągnęło, ale po długim krążeniu koło pierwszego tomu w końcu się skusiłam – bo przecież krzywdy mi nie zrobi, jeśli przeczytam. Krzywdy faktycznie nie zrobiło, ale i nie wywołało oszałamiającego wrażenia. Pierwszy tom sytuuje manhwę w gronie przeciętniaków.

Bohaterem jest nastoletni Lapis obarczony klątwą, przez którą od czasu do czasu zmienia się w dziewczynę (nosi wtedy imię Lazuli). Choć wytykany palcami przez miejscowych (nietypową przypadłość oczywiście utrzymuje w tajemnicy, ale jest synem „dziwaków”: karła i garbuski), wiedzie szczęśliwe życie z kochającymi rodzicami, powoli gromadząc magiczne kamienie, które mają zdjąć z niego klątwę. Jakby tej jednej klątwy było mało, okazuje się, że Lapis jest też dzieckiem z przepowiedni i ma zmienić losy świata, o czym informują go jego duchowi / magiczni przewodnicy. Dodatkowo swoim bohaterskim zachowaniem naraża się Diamentowi, władcy swojego kraju, i musi uciekać (a żeby nudno nie było, ucieka przed nim w obu swoich formach – męską Diament chce zabić, żeńską chce uczynić swoją kolejną kochanką). I tak rozpoczyna się wędrówka Lapisa, która na razie ma na celu uchronienie życia i zdjęcie klątwy.

Zamysł wydaje się całkiem ciekawy, choć jednocześnie wszystkiego tu dużo – zmiana płci, magiczne kamienie, przepowiednia, dziwni przewodnicy, nietypowi rodzice, konflikt z władcą etc. Już sam pomysł na wędrówkę w celu pozbycia się klątwy spokojnie by się sprawdził w takiej fantasy przygodówce, a tu dochodzi zemsta, przepowiednia, ratowanie świata i Bóg wie co jeszcze. Podczas lektury ma się wrażenie chaosu, brakuje wprowadzenia w świat przedstawiony. Parę słów wyjaśnień otrzymujemy w posłowiu autora, dowiadujemy się np. że świat podzielony jest na 12 państw zwanych Kopalniami, że klejnoty to szlachetnie urodzeni, a gips to plebs. Nie pomogło to jednak na inne niedociągnięcia i dostajemy np. sytuację, w której Lapis atakuje Diamenta z czysto osobistych powodów, a chwilę potem wykrzykuje mu w twarz patetyczno-rewolucyjną gadkę o „cierpieniach swojego ludu” (ale przynajmniej już wiemy, w którą stronę pójdzie ta zmiana świata :)).

Lapis jako postać jest typowym bohaterem shounena – taki bohaterski naiwniaczek, który swoją uczciwością i niezgodą na zło pociągnie za sobą tłumy i zjedna sobie nawet wrogów (przynajmniej niektórych). Jako dziecko przeznaczenia do szlachetnej walki wykorzysta swoje magiczne moce, nie zdziwiłabym się też, jeśli zyskałby grono wiernych towarzyszy (intencji tych, którzy teraz się koło niego kręcą, nie jestem pewna).

Plusem manhwy jest humor – nie jest wyszukany, ale świetnie wkomponowany w przebieg wydarzeń. Kreska ładna, bez większych błędów anatomicznych, ale w stylu z przełomu wieków. Bohaterowie to przeważnie bisze, szczupli, wysocy, długowłosi, androgyniczni aż do granic możliwości (a przez to bardzo do siebie podobni), często ubrani w dziwne obcisłe wdzianka. Moją uwagę najbardziej przykuły jednak inne postacie: matka, ojciec, lekarz, czyli ci brzydcy, pomarszczeni, starzy, spracowani. To ich wygląd zachwyca i pokazuje umiejętności rysownika.

Nie zachwyca z kolei polskie wydanie. Z zewnątrz tomik prezentuje się nieźle, jedyne zastrzeżenia mam do mało czytelnej czcionki. Gorzej jest wewnątrz: brzydki szary papier, kiepskiej jakości druk, topornie i bez wyczucia wstawiony tekst w dymkach – i nagle człowiek widzi, co to znaczy źle wydana manga, i rozumie, co mieli na myśli wszyscy ci, którzy mówili o kiepskiej jakości wydań Kasen. Redakcja językowa też się szczególnie nie popisała, więc mamy i literówki, i błędy interpunkcyjne, i stylistyczne.

Les Bijoux to przeciętniaczek, serwujący chaos i niedociągnięcia. Potencjał niby jest i historia może zainteresować, ale jakoś mnie nie przekonała i nie czekam z wypiekami na możliwość przeczytania kolejnego tomu. Bohaterowie również nie wzbudzili we mnie większych emocji, to nie są postacie, które kocha się (lub które się nienawidzi) od pierwszych stron, nie są to też postacie, które ciągną historię, dla których sięga się po kolejne tomy nawet mimo najgłupszej akcji.

Na LC następne tomy mają wyższe oceny, więc daje to nadzieję, że dalej się rozkręca i poprawia. Nie zmienia to jednak faktu, że gdybym musiała płacić za przeczytanie (kupić tomiki), to na kontynuację lektury bym się nie zdecydowała.

 

Tytuł Les Bijoux 1
Autor Sang-Sun Park (rys.), Eun-Ha Jo (scen.)
Seria wydawnicza Fresh (vol. 4)
Tytuł oryginalny Les Bijoux
Wydawnictwo oryginalne, rok Daiwon, 2000
Kraj Korea
Tłumaczenie Katarzyna Demusiak
Miejsce i data wydania Wesoła, listopad 2004
Wydawnictwo Kasen
Wydanie I
Strony 184
ISBN tomu 83-921496-3-7
ISBN serii
Format B6+ (~12,8×19,2 cm)
Okładka i inne miękka
Zalecenia wiekowe wydawcy od 15 lat
Odbiorcy shoujo / shounen
Gatunek / tagi przygodowa, fantastyka, romans, przeszłość, zmiana płci
Cena okładkowa 19,90 (w tym 5 % VAT)

 

Dostęp: pożyczona

Kraków, 27 lipca 2016

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s