O tanich książkach + wyzwanie „Z półki”

Na koniec roku na blogu miała pojawić się recenzja, żeby ten grudzień nie był taki ubogi w teksty, ale wciąż „się pisze”, więc postanowiłam chociaż podzielić się znalezionym niedawno felietonem (trafnym i złośliwym, a co!) Pisarze przeceniani dotyczącym tanich księgarń (przy okazji polecam też 20,88 tego samego autora – ja wyrabiam normę tylko za około 15 osób, więc do Marii Janion mi daleko).

Jako osoba uzależniona od kupowania książek, uważam takie księgarnie za luksus dużych miast i wpadam tam częściej lub rzadziej. Ostatnio wyszłam z noblistką i klasykiem (tak odnośnie do pierwszego polecanego felietonu), ale znów mnie ciągnie na Grodzką, czyli do tej najulubieńszej „taniej książki”.

Kupowanie kupowaniem, ale co z czytaniem? Jako nastolatka pochłaniałam średnio 60 książek rocznie, jednak w zeszłym roku moje statystyki spadły do żałosnej liczby 15 książek (i 142 przeczytanych tomików mang, coś za coś). W tym roku nie jest szczególnie lepiej (22 książki i 92 mangi), więc najwyższa pora nad tym popracować. Z pomocą przychodzą czytelnicze wyzwania, z których tak naprawdę zainteresowało mnie tylko jedno, idealne dla kogoś, komu zalegają w pokoju kupione i wciąż nieprzeczytane książki – wyzwanie „Z półki” (szczegóły tu). W skrócie chodzi o to, by czytać książki, które kupiło się lub dostało przed danym rokiem (czyli teraz te sprzed 2016). Waham się jeszcze nad poziomem, do którego startować, ale sam pomysł podjęcia wyzwania kusi, bo liczę, że zmotywuje mnie bardziej niż wpisanie na listę noworocznych postanowień „Będę czytać więcej”.

To tyle sylwestrowego zawracania głowy, wszystkiego dobrego na ten Nowy nadchodzący 🙂

Reklamy

2 uwagi do wpisu “O tanich książkach + wyzwanie „Z półki”

  1. Felietony rzeczywiście wyjątkowo trafne – mam wrażenie, że za każdym razem, kiedy zawitam do jakiejś taniej księgarni znajdzie się tam coś, czego obecność zupełnie mnie zaskoczy, choć każda kolejna wizyta nieco mnie na te zaskoczenia uodparnia.
    Mnie się zawsze wydawało, że czytam sporo, ale kiedy zaczęłam te książki spisywać, okazywało się, że w rzeczywistości te liczby były wyjątkowo żałosne. Książkowo 2015 rok był dla mnie chyba najlepszym, za to z mangami trochę się uspokoiłam (ale i tak jakieś sto siedemdziesiąt tomików za mną).

    Dzięki za link do wyzwania. I u mnie piętrzą się na półkach nieprzeczytane książki, więc akurat będzie dodatkowa dawka motywacji. C:

    Lubię to

    • Mnie za to szczególnie spodobał się fragment o wysokości nakładów: „Najwyraźniej każda książka wydana w Polsce wydrukowana jest w nierealistycznie wysokim nakładzie. Jeżeli tylko nakład książki przekracza zero, to powstaje nadwyżka (niekiedy równa nakładowi)”. Złośliwe i smutne.
      W wyzwaniu ja ostatecznie zdecydowałam się na poziom 3, czyli 11-15 książek, przy czym nie będę wliczać mang. Trzymam kciuki z nas obie, cobyśmy choć trochę uporały się z zaległymi nabytkami 🙂

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s