Mangowe zakupy: październik 2015

Mój stosik mang kupionych w październiku jest obfity, bo ze względu na urodziny pozwoliłam sobie na więcej. Planując te zakupy zakładałam, że skupię się na tytułach jedno- i dwutomowych oraz na uzupełnianiu już zaczętych dłuższych serii, ale – jak to z planami bywa – nie do końca mi to wyszło.  W mojej kolekcji znalazły się więc nowe serie: cztery tomy Battle Royale (tylko te cztery miały tak okazyjną cenę, na resztę będę polować w przyszłym roku) i początek ukochanego Śmiechu w chmurach. Nadrobiłam Brejkera i do kompletu brakuje mi tylko jednego tomu (choć New Waves już zapowiedziane, więc będzie dalej co zbierać 😀 ), a także dokupiłam brakujące pierwsze tomy Mushishi i Przekleństwa siedemnastej wiosny. Do tego doszły jeszcze dwa tytuły od Hanami, na które od dawna miałam chrapkę: Dynia z majonezem i Solanin.

20151111_151950

Z zakupów jestem bardzo zadowolona, mój portfel trochę mniej, ale uspokajam go, że następne przewidziane są dopiero na grudzień i że będą zdecydowanie uboższe.

 

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Mangowe zakupy: październik 2015

  1. Ten stosik już ma swoje miesiące – aż dwa! – ale i tak się wypowiem (i zapytam).
    Mushishi – drogie, ale słyszałam tyle pochlebnych opinii, że przeczytałabym. Zastanawiam się tylko… może najpierw obejrzeć anime?
    O „Przekleństwie siedemnastej wiosny” było głośno, ale wciąż nie jestem przekonana? Polecasz?
    I „Śmiech w chmurach”. Obejrzałam anime, podobało mi się, chociaż oceniane jest średnio. Jak z mangą? Lepsza? Oczywiście pytam, jeśli masz porównanie z anime :).

    Pozdrawiam :).

    Polubienie

    • Jeżeli wahasz się, czy kupować Mushishi, to może faktycznie daj najpierw szansę anime. Ja to zaczynałam w ogóle jeszcze inaczej, bo od soundtracku, w którym się zakochałam, potem było anime, w którym zakochałam się jeszcze bardziej, i na końcu manga – i teraz uwielbiam tę serię w każdym wydaniu 🙂
      „Przekleństwo” polecam bardzo gorąco. To manga, którą najpierw miałam wypożyczoną z biblioteki, ale spodobała mi się tak bardzo, że musiałam ją kupić (co widać na obrazku powyżej 🙂 ).
      „Śmiechu” nie oglądałam, więc nie jestem w stanie porównać obu wersji. Ale manga jest jedną z moich ulubionych. Świetna historia zamknięta w sensownej liczbie tomów, fajni bohaterowie, cudna kreska – mi więcej do szczęścia nie potrzeba 🙂
      W ogóle ten stosik zdominowały tytuły bardzo przeze mnie lubiane, po prostu uwielbiam i te trzy, o które pytałaś, i Battle Royale, i Brejkera. A Dyni i Solanina wciąż nie przeczytałam, więc się o nich nie wypowiem.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s