Exitus Letalis t. 3

Nieśmiertelność? Ważniejsze macanie!

Exitus Letalis KattLett – recenzja tomu 3

 

exitus3Trzeci tom Exitusa przynosi nam trochę wyjaśnień, ale pojawiają się też nowe tajemnice.

Nieśmiertelni bracia wraz z Evą udają się do Paryża, gdzie mają wykonać specjalne zadanie: złapać zombie i tworzącego ich gościa. Nie jest to wcale najistotniejszy problem i autorka nie poświęca mu zbyt wiele uwagi, ważniejsze jest, kto Evce strzeli komplement, kto jej skradnie całusa i komu uda się zmacać jej tyłek lub cyca.

Pomiędzy fanserwisowymi scenami toczy się jednak akcja. Pani psycholog coraz lepiej radzi sobie z „widzeniem przeszłości”, dlatego poznaje kolejne fakty z życia swoich pacjentów. Podczas wizyty w Paryżu intensywnie nawiedzają ją wizje z masakry w KZU, którą urządził Gabriell. Pojawia się w nich także Maria – i już wiemy, kim była oraz jak i dlaczego zginęła, więc jedna zagadka rozwiązana. Dowiadujemy się też sporo o samej masakrze i jej przyczynach, a choć wszystkie te informacje przedstawione są bardzo fragmentarycznie, a do tego raz mniej, raz bardziej wprost, to po dokładnym przestudiowaniu tomiku składa się to w sensowną całość dotyczącą pobytu braci w KZU. Wciąż nie znamy jednak przyczyny ich nieśmiertelności – nie znamy jej my, nie zna jej Eva, za to bracia chyba wiedzą na ten temat więcej, niż przyznali na początku.

W tym tomie dużo uwagi skupia się na rudej psycholożce. Cel jej pobytu w Niflheim okazuje się zupełnie inny, niż utrzymywano na początku, a jej przeszłość – ta przedstawiona braciom – zafałszowana. Autorka rzuciła trochę światła na prawdziwą przeszłość Evy, ale konkretów się nie dowiadujemy, więc na razie są to tylko zabiegi mające podsycić ciekawość czytelników.

Pewien zamęt podczas lektury wprowadza to, że role głównych bohaterów niejako zostają odwrócone i ten, który miał pomagać, okazuje się tym, któremu trzeba pomóc, a ten, który pomoc miał otrzymać, okazuje się tym, który pomoc ma nieść. Ot, taki obrót o 180 stopni i wrażenie, że początkowe założenia serii legły w gruzach, choć w istocie to, co było główną tajemnicą, dla odbiorców wciąż nią pozostaje, a ten „obrót” dodał tylko kolejny sekret.

Odczucia po przeczytaniu tej części Exitusa mam mieszane. Z jednej strony nie jest źle, fakty zaczynają się łączyć w logiczną całość, a jednocześnie wciąż pozostają pewne nieodkryte karty, przez które szkoda serię porzucić. Problemem może być za to to, że informacje podawane są w sposób chaotyczny, dlatego wyłuskanie tej spójnej całości zajmuje trochę czasu i wymaga uważnego wczytania się w komiks, co niekoniecznie jest super przyjemne, jeśli nie przepada się za oferowanym przez KattLett fanserwisem. A fanserwisu jest co niemiara, zaczynając od zbędnej i nieśmiesznej sceny z Sif (kucharką), przez wszystkie zalecania się, macania, podteksty i humor na poziomie gimnazjalistów, u których każde skojarzenie z seksem wywołuje głupi rechot. A już zupełnie nie kupuję sceny flirtu, która przeradza się w rozmowę o molestowaniu, by po chwili znów wrócić do śmichów i chichów podszytych podtekstami. Jak dla mnie tych (nie)śmiesznych wtrętów jest za dużo, przez co przytłaczają właściwą akcję.

Problem mam też z bohaterami. Eva wprawdzie nie wzbudza we mnie żadnych szczególnych uczuć, za to bracia z jednej strony mnie intrygują, z drugiej – irytują. Irytuje mnie zwłaszcza zachowanie trójki (Davida, Ourella i Gabriella), które zdaje się kręcić wokół (nazwijmy to tak) zalotów. Jednocześnie wszyscy bracia wciąż mnie intrygują, bo choć coraz więcej o nich ujawniono, to nadal ich przeszłość owiana jest tajemnicą, wobec której nie potrafię przejść obojętnie. Podoba mi się także łącząca ich relacja, to, jak mimo sporów stoją za sobą murem, jak wzajemnie się chronią, wspierają i akceptują swoje wewnętrzne demony.

Wydanie bez zarzutu. Język wciąż zalatuje młodzieżowym slangiem, ale w mniejszym stopniu niż w tomie pierwszym; błędów nie zauważyłam. Graficznie komiks też nie odbiega od tego, co serwowały nam poprzednie części.

Jak już wspominałam, po trójeczce Exitusa mam mieszane uczucia. Z jednej strony fabuła mnie wciągnęła i wygląda na to, że jest dobrze przemyślana i ostatecznie ułoży się w spójną całość. Z drugiej – jest tam trochę chaosu, który trudno ogarnąć, i cała masa irytującego fanserwisu dla niewyżytych nastolatków, który przytłacza wszystko inne. Zasadniczo tom nie jest gorszy od poprzednich, tak jak one ma słabsze i mocniejsze fragmenty, które ostatecznie się równoważą, więc w dziesięciostopniowej skali ocena oscyluje koło połowy. Tych wszystkich „ale” nie jest jednak na tyle dużo, by zabić moją ciekawość i spowodować porzucenie serii i chociaż nie z niecierpliwością, to czekam na kolejny tom.

 

Tytuł Exitus Letalis 3
Autor KattLett (Michalina Daszuta)
Seria wydawnicza
Tytuł oryginalny Exitus Letalis 3
Wydawnictwo oryginalne, rok Kotori, 2015
Kraj Polska
Tłumaczenie
Miejsce i data wydania Gołuski, sierpień 2015
Wydawnictwo Kotori
Wydanie I
Strony 186
ISBN tomu 978-83-63650-58-2
ISBN serii
Format A5 (~14,8×21 cm)
Okładka i inne miękka
Zalecenia wiekowe wydawcy od 18 lat
Odbiorcy shoujo
Gatunek / tagi tajemnica, komedia, romans, akcja, supernatural, polska manga, reverse harem, współczesność
Cena okładkowa 19,90 (w tym 5 % VAT)

 

Dostęp: posiadam

Kraków, 6 października 2015

 

Reklamy

6 uwag do wpisu “Exitus Letalis t. 3

  1. Oj, robisz reklamę XD Sama zaczynam być ciekawa serii, i to na tyle, żeby wybaczyć ten gimnazjalny humor… Ale jak to jest z główną bohaterką? Czytałam zarzuty o potężny marysuizm tej postaci. Zresztą wspomniane „wszyscy ślinią się do protagonistki” wpasowuje się w ten schemat.

    Polubienie

    • Marysuizm to idealny termin na określenie głównej bohaterki i im dłużej myślę nad tą postacią, tym bardziej dostrzegam, jak duży drzemie w niej potencjał, by irytować i zniechęcać czytelników. A teraz, gdy obok jej geniuszu i urody mocno zaakcentowano jej tragiczną przeszłość, to zbliżamy się do perfekcji w realizacji schematu.

      Polubione przez 1 osoba

        • Mnie irytuje fanserwis, który przysłonił mi wszystkie inne wady, więc koniec końców postać Evy po mnie spływała i była znośna. Aczkolwiek może się to zmienić, bo pod koniec tego tomu autorka zaczęła robić z bohaterki ofiarę i trochę się obawiam dalszego ciągu – bo jak byłam w stanie zaakceptować nastoletnią genialną panią psycholog z wyjątkowymi umijętnościami, tak dorzucenie jej bagażu tragicznych doświadczeń robi z niej postać śmiesznie przerysowaną, która niekoniecznie mnie do siebie przekonuje.

          Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s