Pet Shop of Horrors t. 1

Sprzedawca miłości i marzeń

Pet Shop of Horrors Matsuri Akino – recenzja tomu 1

 

pet shop of horrors 1Długo wahałam się, zanim w końcu sięgnęłam po pierwszy tom Pet Shop of Horrors, a to za sprawą kreski. Manga ma już dwadzieścia lat, więc i styl rysunków jest inny niż te, które oferują nam nowsze pozycje, i po przekartkowaniu tomiku stwierdziłam, że wcale nie zachęca mnie to do lektury. Nieubłaganie zbliża się jednak czas, kiedy będę musiała zwrócić Pet Shopa do biblioteki, przemogłam więc swoje obawy i przeczytałam go – teraz mogę jedynie żałować, że zwlekałam z tym tak długo, bo do kreski coraz bardziej się przekonuję, a historia sama w sobie jest naprawdę dobra.

Akcja mangi rozgrywa się w Chinatown jednego z amerykańskich miast – w podejrzanej dzielnicy, do której nawet policja niechętnie zagląda. Jednym z mieszczących się tam lokali jest sklep zoologiczny Hrabiego D (który twierdzi, że wcale nie jest Hrabią D i że on tam tylko sprzedaje, ale wszyscy i tak go tak nazywają). Poza znanymi wszystkim zwierzętami oferuje on osobliwości z różnych zakątków świata, istoty tak rzadkie, że nie ma o nich nawet wzmianek w encyklopediach. Zakup takiego stworzenia wiąże się z koniecznością podpisania umowy, która w trzech krótkich punktach opisuje, jak zwierzęciem się opiekować. Zawiera ona także zastrzeżenie, iż w przypadku niedotrzymania umowy sklep nie ponosi odpowiedzialności za wynikłe z tego konsekwencje.

Manga składa się z kilku historii, a każda z nich opowiada o nowym kliencie i jego niezwykłym pupilu ze sklepu Hrabiego. Elementem spajającym są bohaterowie: na razie to sklepikarz oraz detektyw, który podejrzewa go o szemrane interesy, jednak nigdy nie udało mu się znaleźć dowodów winy Hrabiego. Trzeba przyznać, że jest to całkiem udany duet osób o zupełnie różnych przekonaniach, wierzących w co innego i niejako żyjących w innych światach. Rzeczywistość pierwszego z nich ma w sobie coś z magii i oniryzmu, wypełniają ją fantastyczne zwierzęta oraz uczucia – najskrytsze ludzkie pragnienia, prowadzące często do tragedii. Drugi to z kolei twardo stąpający po ziemi realista, któremu trudno uwierzyć w wyjaśnienia Hrabiego, a śmierć kolejnych klientów sklepu tylko podsycają jego podejrzenia.

Sam Hrabia to postać równie wyjątkowa, jak jego zwierzęta. Po pierwszym tomie można stwierdzić, że jest bardzo bystry i widzi więcej niż inni – z łatwością dobiera zwierzęta do swoich klientów w taki sposób, by spełniły ich (często nieuświadomione) pragnienia. Usposobienie ma raczej pogodne, a jego zachowanie cechuje stoicyzm (pewno właściwsze byłoby jakieś słowo z kręgu buddyzmu, ale zupełnie się na tym nie znam, więc moje pierwsze skojarzenie było ze stoicyzmem): nie daje się ponieść emocjom i do wszystkiego podchodzi spokojnie, ze zrozumieniem i akceptacją okrutnych praw rządzących światem. Odniosłam też wrażenie, że zwierzęta ceni bardziej niż ludzi, a na pewno nigdy nie obwinia ich o zaistniałe tragedie; to w końcu nie one zawiniły, a ich właściciele, którzy nie dotrzymali warunków umowy, dając upust swoim pragnieniom i tym samym sprowadzając na siebie cierpienie (to znów brzmi tak buddyjsko i stoicko jednocześnie 🙂 ).

Kreska, jak już wspominałam, początkowo mnie zniechęcała, później uznałam, że nie przeszkadza, a teraz coraz bardziej zaczynam się do niej przyzwyczajać i myślę, że z czasem i taki dawniejszy styl polubię :). Postacie wysokie i smukłe, na głowach trwałe, ubrania z lat 90. (jak z amerykańskich filmów!), a twarze w kształcie paraboli (a jak parabole, to tylko tańczące :D). Tła utrzymane zostały w stylistyce shoujo/josei.

Polskie wydanie oceniam jako dobre. Do tłumaczenia nie mam zastrzeżeń, za to druk mógłby być lepszy – w moim egzemplarzu na wielu stronach białe przestrzenie są leciutko przybrudzone, wygląda to tak, jakby odbił się na nich czarny tusz z sąsiedniej strony lub jakby wyszły z zepsutej drukarki (mam jedną felerną w mieszkaniu i zostawia właśnie takie ślady). Z graficznych błędów zdarzyło się nie zmieścić wypowiedzi w dymku, ale jako rekompensatę dostaliśmy piękny wewnętrzny margines przy kadrze na dwie strony. Zgrzytał mi jeszcze dobór czcionek, dużo ich było, każda zupełnie inna i koniec końców gryzły się ze sobą.

Ogólnie Pet Shopa polecam (u mnie leci na listę mang koniecznie do kupienia) i szczerze żałuję, że Taiga musiała zawiesić działalność. Hrabia to postać intrygująca, a dobrze skonstruowane historie poruszają uniwersalne tematy, wystrzegając się jednak naiwności i moralizatorstwa, dzięki czemu całość czyta się przyjemnie. Manga oferuje nam kilka krwawych kadrów, ale pojawiają się w niej także elementy komediowe (głównie za sprawą Hrabiego i jego zamiłowania do słodyczy), a poszczególne rozdziały przeważnie mają wydźwięk dramatyczny. Ostatecznie trudno ją jednoznacznie sklasyfikować, nie ulega jednak wątpliwości, że jest to pozycja interesująca i warta uwagi.

 

Tytuł Pet Shop of Horrors
Autor Matsuri Akino
Seria wydawnicza
Tytuł oryginalny Pet Shop of Horrors 1
Wydawnictwo oryginalne, rok Ohzora, 1995
Kraj Japonia
Tłumaczenie Agnieszka Budzich
Miejsce i data wydania Gdańsk 2013
Wydawnictwo Taiga
Wydanie I
Strony 194
ISBN tomu 978-83-64204-02-9
ISBN serii 978-83-64204-01-2
Format B6+ (~13×18,2 cm)
Okładka i inne miękka + obwoluta ze skrzydełkami
Zalecenia wiekowe wydawcy od 15 lat
Odbiorcy josei
Gatunek / tagi horror, tajemnica, supernatural, współczesność
Cena okładkowa 19,99 (w tym 5 % VAT)

 

Dostęp: Biblioteka Jagiellońska

Kraków, 22 sierpnia 2015

 

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Pet Shop of Horrors t. 1

  1. Jedna z moich bardziej wyczekiwanych serii, słyszałam o niej sporo dobrego gdy Taiga ją zapowiadała i się nie zawiodłam. Też żałuję, że nie wydali do końca, ale w sumie Petshop jest dość epizodyczny, gdyby przerwali coś takiego jak Walkin’ Butterfly byłabym dużo bardziej wściekła, tak jest mi tylko smutno.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s