Drug-on t. 2

Takers i valets.

Przeciętność spadkująca

Drug-on Misaki Saitō – recenzja tomu 2

 

drug on 2Po drugim tomie Drug-on dalej mam mieszane uczucia. Początek mnie do siebie nie przekonał – wracamy do walki z Hrabią i jego towarzyszką Flane, a że walki nie są najmocniejszą stroną autorki, to szału nie ma. Ostatecznie pojedynek kończy się dość szybko, a sprawa Hrabiego zostaje chwilowo zawieszona. Pojawiają się natomiast nowe postacie: kolejny przeciwnik, który po raz drugi chce dostać się do źródła bogów, oraz generał (+ ekipa) zajmujący się eliminacją takich śmiałków.

Sporą część tomu zajmuje też wyjaśnianie tajemnic łowców, czy raczej wyznanie, że tajemnice te pozostaną tajemnicami, bo – jak stwierdził jeden z bohaterów – nie wiadomo, skąd biorą się łowcy oraz ich moce. Pogratulować autorce pomysłowości, chyba że wróci do tematu w następnych tomach. Lepiej wygląda kwestia przedstawienia przeszłości bohaterów mangi. Dowiadujemy się więc o przedramatyzowanych losach Jacka, o relacjach między nim, Kaiem i Dorothy oraz o tym, jak powstają valets, czyli partnerzy łowców. Pomysł ciekawy, acz nie nazbyt oryginalny (obiła mi się o uszy podobna historia, że jakaś Ewa z żebra jakiegoś Adama powstała… 😉 ), wystarczająco jednak logiczny, by wyjaśnić przywiązanie valets do swoich stwórców i jednocześnie partnerów.

Fabuła jakoś się więc toczy (na uwagę zasługuje fakt, że o wydarzeniach z poprzedniego tomu więcej dowiemy się z krótkiego streszczenia zamieszczonego w tomie drugim niż z samej lektury pierwszej części mangi), trochę w niej elementów na plus, trochę na minus, ogólnie dość przeciętnie. (Koniec końców najciekawszy wydał mi się zabawny dodatek Noc u Kaia, w którym mały Peter podejrzewa swoją panią Jill o bycie lesbijką).

Postacie: Alice swoją nieogarniętością i nienadudaniem osiąga szczyty w irytowaniu mnie, a po piętach depcze jej Kai ze swoją postawą egoistycznego emo, z przekonaniem, że cały świat jest przeciwko niemu i z odrzuceniem miłości i wszelkich pozytywnych uczuć. Jak mi do tego dojdzie cukierkowe zakończenie, w którym chłopak się nawraca i zaczyna kochać i szanować swoją partnerkę, to manga z poziomu „przeciętnej” spadnie do rangi „słabej”; już sama myśl o takim happy endzie mnie irytuje (choć nie tak bardzo, jak szczęśliwe małżeńskie pożycie Sasuke i Sakury z Naruto – ale ogólnie odczucie to samo). Reszta bohaterów ani ziębi, ani grzeje – znów wieje przeciętnością.

Wydanie „trzyma poziom” tomu pierwszego, czyli znów mamy brak wewnętrznych marginesów, co utrudnia czytanie już od pierwszych stron; mamy też kilka błędów interpunkcyjnych, a w paru miejscach zastanawiałam się, czy aby na pewno wszystkie wyrazy są poprawnie odmienione, ale wgłębiać w to mi się nie chciało.

Cóż, recenzja będzie wyjątkowo krótka, bo nie mam więcej o czym pisać. Mogłabym ewentualnie jeszcze ponarzekać na rozwiązania fabularne (zastanawia mnie na przykład, po kiego grzyba poszli na piknik w środku nocy – zmiana scenerii nic nie wniosła do rozwoju akcji, nic się tam nie wydarzyło, a rozmowa, którą odbyli, spokojnie mogła mieć miejsce w mieszkaniu…), ale powstrzymam się i zachowam czas i energię na pisanie o kolejnej mandze. Na koniec powtórzę tylko, że Drug-on to seria przeciętna z tendencją spadkową, więc nie zachęcam do czytania.

 

Tytuł Drug-on 2
Autor Misaki Saitō
Seria wydawnicza
Tytuł oryginalny Drug on 2
Wydawnictwo oryginalne, rok Gentosha, 2007
Kraj Japonia
Tłumaczenie Paulina Ślusarczyk
Miejsce i data wydania Warszawa, październik 2011
Wydawnictwo Studio JG
Wydanie I
Strony 188
ISBN tomu 978-83-61356-36-3
ISBN serii
Format B6+ (~13×18,6 cm)
Okładka i inne miękka + obwoluta ze skrzydełkami
Zalecenia wiekowe wydawcy
Odbiorcy seinen
Gatunek / tagi akcja, tajemnica, fantastyka, niedaleka przeszłość / współczesność
Cena okładkowa 19,90 (w tym 5 % VAT)

 

Dostęp: Biblioteka Jagiellońska

Kraków, 18 sierpnia 2015

 

Reklamy

5 uwag do wpisu “Drug-on t. 2

  1. Przyznam szczerze, że porzuciłam tę mangę po pierwszym tomie, więcej chyba by mi się nie chciało. Teraz tylko opylić pierwszy tom za miarę rozsądną cenę i zapomnieć XD
    Widzę, że dużo nie tracę nie czytając tego 😀

    Polubienie

  2. „Na koniec powtórzę tylko, że Drug-on to seria przeciętna z tendencją spadkową, więc nie zachęcam do czytania.”
    Czyli jednak masz taką samą opinię jak i ja, i zwyczajnie nie warto 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s