Black Lagoon t. 1

Twardziele z azjatyckich mórz

Black Lagoon Reia Hiroego – recenzja tomu 1

 

black lagoon 1Lubi ktoś komedie sensacyjne? Takie, w których główni bohaterowie to teoretycznie ci źli, bo są na bakier z prawem, ale w praktyce nie sposób ich nie lubić? Ze strzelaninami, mordobiciami, pościgami itp.? I postaciami, których kule się nie imają? Jeśli tak, to zachęcam do sięgnięcia po Black Lagoon.

Manga opowiada o załodze statku Black Lagoon, parającej się spedycją – przewożą, a czasami także zdobywają różne towary, balansując na granicy prawa. Pozostają w dobrej komitywie z rosyjską mafią zwaną Hotel Moskwa, dowodzoną przez piękną Bałałajkę. Ekipę – Dutcha (kapitana, wielkiego i inteligentnego twardziela), Bennego (mechanika) i Revy (specjalistkę od strzelania i rozrób) – poznajemy właśnie podczas wykonywania zadania dla niej: atakują statek, by ukraść dysk z informacjami dotyczącymi jakiejś tam wielkiej firmy. Wszystko idzie zgodnie z planem, tylko Revy pod wpływem impulsu zabiera na pokład zakładnika Rokuro Okajimę, który przewoził dysk. Korpoludek całkiem dobrze znosi porwanie i wszystkie strzelaniny, załamuje go dopiero wiadomość, że firma go porzuciła i nie zamierza płacić okupu. Zadanie dostarczenia dyskietki komplikuje się, ale już nie będę wnikać w szczegóły; najważniejsze jest to, że ostatecznie porwany wcześniej Rock (tak nazwał go Dutch) dołączył do załogi Black Lagoon.

Drużyna jest więc w komplecie, dostaje kolejne zadania, wyrównuje stare porachunki i tak to sobie leci – po pierwszym tomie trudno powiedzieć, czy będzie jakiś dominujący wątek, czy też fabuła będzie bardziej epizodyczna. W każdym razie: jest dużo akcji, efektownych walk, wybuchów i sporo trupów, trochę przekleństw, humorystycznego przekomarzania się bohaterów i „sensacyjnych” schematów (fragment, w którym Rock dołącza do załogi, był tak uroczo patetyczno-kiczowaty, że do teraz nie mogę przestać się uśmiechać: bohater z rozwianym włosem symbolicznym gestem ściąga krawat, zrzeka się nazwiska i przyjmuje ksywkę jako znak zerwania ze starym życiem, a potem na tle zachodzącego słońca idzie w kierunku nowych towarzyszy. No cudo po prostu :)).

Kreska z tych realistycznych, żadnego moe, wielkich oczu i – nie wiem, czemu mnie to aż tak zaskoczyło – ecchi. Jasne, nie można powiedzieć, że bohaterki są brzydkie, ale nie ma kadrów, które by ich wdzięki eksponowały. Dużym plusem jest brak rzucających się w oczy błędów anatomicznych i wspomniane efektowne walki i wybuchy.

Na obwolucie pięknie prezentuje nam się Revy, do tego mamy dość sporo napisów i niezbyt udany tył. Okładka już bardziej minimalistyczna, czarna z białymi sylwetkami bohaterów i notką o nich, twórcy i wydawcy. Tłumaczenie płynne i bez zarzutu, korekta też bez większych wpadek (mi rzuciło się w oczy jedynie „tą koszulę” zamiast „tę” i zapisywanie nazwy Hotel Moskwa raz w cudzysłowie, raz bez). Zgrzytał mi za to dobór czcionki w (chyba) hiszpańskich kwestiach i ich tłumaczeniach. Standardowo: wewnętrzne marginesy mogły być większe, moją uwagę zwrócił też fakt, że na niektórych stronach „otwarte” kadry dochodzą do końca strony, a na innych oddziela je biały pasek marginesu. Gdyby stosowany był konsekwentnie, nie miałabym wątpliwości, że to celowe działanie, a tak to wygląda na błąd, i tylko nie wiem czyj: czy wydawnictwa (złe przygotowanie do druku), czy drukarni, czy może strony japońskiej, która przysłała takie wadliwe materiały. I jeszcze ostatnia kwestia, o której chce wspomnieć, czyli coś, czego obecnie w publikacjach Waneko nie spotkałam: w większości nieprzetłumaczone onomatopeje. Przez chwilę czułam się, jakbym czytała skanlacje :).

Sięgając po Black Lagoon spodziewałam się czegoś w klimacie Battle Royale, ale to historie utrzymane w zupełnie różnych klimatach. W recenzowanym tomiku nie ma nacisku na dramatyzm ani na okrucieństwo wzajemnego mordowania się. Manga ta ma wciągać i zapewniać rozrywkę, ukazując typową „przemoc oswojoną”, bez roztrząsania kwestii moralnych (a tym samym bliżej jej np. do Hellsinga czy The Breakera), i świetnie się z tego zadania wywiązuje. Jest akcja, humor, są odjechani, charakterystyczni bohaterowie, którym nic nie jest straszne, a wszystko sprawnie połączone – i mamy zabawę na piątkę z plusem.

 

Tytuł Black Lagoon 1
Autor Rei Hiroe
Seria wydawnicza
Tytuł oryginalny Black Lagoon 1
Wydawnictwo oryginalne, rok Shogakukan, 2003
Kraj Japonia
Tłumaczenie Michał „Tori” Ptaszyński
Miejsce i data wydania Warszawa, kwiecień 2009
Wydawnictwo Waneko
Wydanie I
Strony 208
ISBN tomu 978-83-61023-57-9
ISBN serii 978-83-61023-56-2
Format B6+ (~13×18,5 cm)
Okładka i inne miękka + obwoluta ze skrzydełkami
Zalecenia wiekowe wydawcy od 16 lat
Odbiorcy seinen
Gatunek / tagi sensacja, akcja, komedia, współczesność
Cena okładkowa 18,90 (w tym 0 % VAT)

 

Dostęp: Biblioteka Jagiellońska

Kraków, 10 sierpnia 2015

 

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Black Lagoon t. 1

  1. Oh jak ja kocham Black Lagoon! Zarówno animu jak i manga to dla mnie coś świetnego. To jedno z moich pierwszych poważnych anime/mang, mam do niego duży sentyment i będę go bronić rękoma i nogami jeśli będzie trzeba! 😀
    Postacie po prostu mnie miażdżą, są tak świetnie wykreowane. Revi najlepsza ❤

    Polubione przez 1 osoba

  2. Ecchi nie ma bo to nie ten typ fanserwisu – to seria dla ludzi, którzy lubią silne, dominujące laski, które poza atrakcyjnością potrafią też przywalić. A i fetysze się znajdą, pokojówki, zakonnice, jest i pani z bliznami – tylko że wszystkie ubrane od stóp do głów, bo warto pozostawić coś wyobraźni 🙂
    BTW, autor zaczynał od porno i w tamtych pracach też motyw femdomu się przewija 🙂

    Polubienie

    • Teraz już wiem, że jest tak, jak piszesz, ale kiedy sięgałam po ten tomik, w głowie miałam tylko łatkę „seinen”, do tego doszła ładna bohaterka na okładce i przez to zaczęłam spodziewać się ecchi.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s