Mangowe zakupy: czerwiec-lipiec 2015

Dzisiejsza notka, szumnie nazwana przeze mnie „mangowymi zakupami”, powinna nazywać się „zakupami książkowymi”, bo to książek ostatnio mi sporo przybyło, a stosik z mangami jest bardzo ubogi.

Moją kolekcję wzbogaciły w ostatnich miesiącach trzy tomiki: ciąg dalszy Silver Spoona, pierwszy tom Zawrócić czas (planowałam go kupić już od czasu zapowiedzi, zainteresował mnie temat – przemoc w związku, plus mam słabość do kreski Kotetsuko Yamamoto) i pierwszy tom K-ON! (bo to w końcu pierwsza manga tego typu na polskim rynku). Niewiele, ale zawsze coś.

20150730_192056

Żeby jednak nie było, że nie mam mang do czytania, wypożyczyłam ich dość sporo z biblioteki:

20150730_192002

A u spodu PWN-owska historia mangi według Koyamy-Richard, którą miałam już okazję czytać, ale pomyślałam, że może uda mi się napisać przez wakacje jej recenzję, więc zamówiłam ją ponownie.

Najokazalej prezentują się nabytki książkowe, z których połowa to literatura japońska:

20150730_192019

Lecąc od góry, mamy na zdjęciu:

  1.  Miesięcznik „Literatura na świecie” – numer poświęcony Kobo Abe, zawiera fragmenty utworów jego oraz innych japońskich twórców wraz z omówieniami. Są też artykuły o Kobiecie z wydm, którą niedawno czytałam, więc zobaczę, co mądre głowy pisały o niej 30 lat temu 🙂 .
  2.  Zbiór japońskich opowiadań pt. Cień wschodzącego słońca, dotyczących II wojny światowej i jej wpływu na psychikę Japończyków.
  3.  Malutkie czerwone (ale najdroższe w całym zestawie) opowiadanie Kappy Akutagawy, ojca japońskich opowiadań (jak twierdzi Wikipedia).
  4.  Powieść Kraina śniegu Kawabaty, pierwszego japońskiego noblisty.
  5.  Urodziłam się dziewczynką – zbiór siedmiu historii o kobietach i dziewczynkach z biednych i ogarniętych wojną krajów. Kiedyś chciałam to przeczytać, a że było tanie (antykwariat), to wzięłam.
  6.  Dwie powieści Jun’ichiro Tanizukiego: Dziennik szalonego starca i Niektórzy wolą pokrzywy.
  7.  Wzory kultury Ruth Benedict – do kupna skłoniły mnie dwie rzeczy: okazyjna cena i fakt, że Chryzantemę i miecz. Wzory kultury japońskiej tej autorki czytało mi się świetnie, więc liczę, że i tu będzie podobnie. Swoją drogą, Chryzantema i miecz (polecam gorąco!) to chyba książka deficytowa, bo na allegro widziałam ją w cenach od 90 do 150 złotych…
  8.  Znów powieść japońska, ale tym razem z XXI wieku: Manazuru Hiromi Kawakami.
  9.  Pierwsze polskie wydanie Zniewolonego umysłu Miłosza (z 1989 roku).
  10.  Ziemia, planeta ludzi Saint-Exuperego (tego od Małego Księcia) – książka, którą czytałam w pierwszej klasie liceum, czyli prawie 10 lat temu, i która mnie wtedy urzekła, więc teraz chcę do niej wrócić, mądrzejsza (mam nadzieję) o te wszystkie przeżyte dni, przeczytane książki i artykuły, obgadane problemy.
  11.  Kryminał Skrzydlaty morderca, który znalazł się u mnie dość przypadkowo i po przeczytaniu zapewne powędruje na wymianę książek.
  12.  I ostatnia książka: Generał w labiryncie Marqueza – to jeden z tych pisarzy, po których książki sięgam w ciemno.

To tyle o nowych mieszkańcach moich regałów, a jako zakończenie wpisu wstawiam endingową piosenkę z Ayakashi:

Reklamy

7 uwag do wpisu “Mangowe zakupy: czerwiec-lipiec 2015

  1. Ła, to się nazywa porządna wakacyjna lektura 😀 Jestem ciekawa co napiszesz o 1000 lat mangi – mam tę książkę i w sumie też tak myślę o kilku miesięcy, by coś o niej skrobnąć, ale w tym tempie może to jeszcze sporo potrwać xD

    Lubię to

    • O, jak ja to dobrze znam 🙂 Sama mam kilka książek, które planuję zrecenzować, ale że są moje własne i nikt mi ich z półki nie weźmie, to tak leżą i czekają na swoją kolej. A „1000 lat mangi” jest z biblioteki i będę musiała je oddać jakoś we wrześniu, więc liczę, że to mnie zmotywuje do napisania czegoś o tej książce.

      Lubię to

  2. Woa, trochę czytania przed Tobą 😀
    Dopiero nie tak dawno dowiedziałam się, że niektóre biblioteki mają w swoich zbiorach mangu – aż smutno mi żyć na zadupiu. Chyba bym z takiej biblioteki nie wychodziła :< I po większość Twoich książkowych zdobyczy też bym chętnie sięgnęła, więc chyba najwyższy czas podbić jakiś antykwariat.

    Lubię to

    • Szkoda tylko, że takich bibliotek jest niewiele i wybór tytułów też miewają ograniczony. Chociaż ja, póki mogę z nich korzystać, narzekać nie powinnam – zawsze to odciążenie dla portfela (więc jest za co iść do antykwariatu :D) i możliwość sięgnięcia po serie, których normalnie by się nie kupiło

      Lubię to

    • Recenzje pewno się pojawią, choć o książkach fabularnych dość trudno mi się pisze, coś mnie musi w nich naprawdę mocno ruszyć – pozytywnie bądź negatywnie – żeby tekst o nich powstał.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s