Kobieta z wydm

Życie jako pułapka

Kobieta z wydm Kōbō Abe – refleksje po lekturze

 

kobieta-z-wydmArcydzieło literatury światowej, z kart którego (zdaniem wielu) wysypuje się piasek – mi wprawdzie zabrakło tego wrażenia, ale powieść Kōbō Abe warta jest słowa „wybitna”. Nie jest to przyjemna lektura mamiąca czytelnika iluzją, że chcieć – to móc, że wszystkie trudności można przezwyciężyć itp. Wręcz przeciwnie, im dalej zagłębiamy się w karty książki, tym większe przytłacza nas poczucie niemocy i bezsensu.

Historia zaczyna się, gdy główny bohater, nauczyciel, wybiera się na wymarzony urlop: wyprawę na piaszczyste wydmy w celu łowienia owadów, które kolekcjonuje. Na miejscu zastaje go jednak zmrok, prosi więc o nocleg mieszkańców pobliskiej wsi. Ci zgadzają się i prowadzą go do domu młodej wdowy. Noc nie należy do przyjemnych – wszędzie wciska się piasek, a zza ściany dochodzi głos kobiety, która przekopuje piasek, by – jak wyjaśnia – nie zmiótł domu, a w konsekwencji i wioski. Rankiem okazuje się, że dom jest nietypowo umiejscowiony, w głębokiej jamie na piaszczystym, ciągle osypującym się zboczu. Wyjście z jamy możliwe jest tylko dzięki zrzuconej z zewnątrz drabinie. Drabiny jednak nie ma i mężczyzna powoli zdaje sobie sprawę, że został uwięziony, by pomagał kobiecie w niekończącej się walce z piaskiem. Oczywiście bohater nie godzi się na to, szuka odpowiednich argumentów i dróg ucieczki, a my, patrząc na absurd całej sytuacji, kibicujemy mu z całych sił.

Wydarzenia toczą się niespiesznie, poprzetykane są licznymi rozmyślaniami (o naturze piasku i nie tylko). Mężczyzna szarpie się i stara uwolnić, lecz jego możliwości są ograniczone, a życie zależne od wykonywania pracy.

Powieść interpretować można na wiele sposobów, a brak imion postaci tylko wzmaga poczucie, że jest to kolejna metafora z udziałem everymana. A czy będzie to bardziej metafora życia, relacji jednostka – społeczeństwo czy jeszcze czegoś innego, to już zależy od odbiorcy.

Dla mnie jest to ta pierwsza metafora, ponieważ rozwój wypadków obrazuje część znanych mi lęków – że po początkowych staraniach i walce – może nawet nie o marzenia, ale o to, by robić w życiu to, co się lubi – szara rzeczywistość (konieczność zaspokojenia podstawowych potrzeb: opłacenia czynszu, rachunków, jedzenia itd.) uwięzi mnie przy czymś równie bezsensownym jak przesypywanie piasku; że pragnienia z wielkich i wyjątkowych przekształcą się w zwyczajne i przyziemne – jak uciułanie na własny kąt, by nie tułać się do końca życia po wynajmowanych pokoikach; że poczucie spełnienia będzie dawało nic nieznaczące hobby i że kiedy uda mi się wreszcie wygrzebać z tej piaszczystej jamy, to będę do niej już tak przywiązana i przyzwyczajona, że całkiem zapomnę o dawnych ambicjach i planach. To taka moja z lekka przerażająca wizja przyszłości, która po raz kolejny się przebudziła – tym razem właśnie za sprawą Kobiety z wydm.

Wracając jednak do samej powieści: nie jest to książka dla kogoś, kto szuka rozrywki. Nie znajdziemy w niej łatwych odpowiedzi ani pokrzepienia. Może nie każdy odbierze ją tak osobiście jak ja, ale niewątpliwie jest to powieść niepokojąca, podsuwająca bolesną myśl, że każdy z nas uwięziony jest w jamie i skazany na bezcelową walkę z piaskiem (cokolwiek by on dla nas oznaczał).

 

Tytuł Kobieta z wydm
Autor Kōbō Abe
Seria wydawnicza
Tytuł oryginalny Suna no onna
Miejsce i data wydania Kraków 2007
Wydawnictwo Wydawnictwo Znak
Kraj i data powstania Japonia, 1962
Tłumaczenie Mikołaj Melanowicz
Wydanie I
Strony 188
ISBN 978-83-240-0779-0
Format A5- (~13×20,3 cm)
Okładka i inne miękka ze skrzydełkami
Typ literatura piękna
Cena okładkowa 27 zł

 

Dostęp: Biblioteka Główna UP

Kraków, 7 lipca 2015

 

Reklamy

8 uwag do wpisu “Kobieta z wydm

  1. Nigdy nie słyszałam o tej książce, ale twój tekst mnie naprawdę zaintrygował, i teraz szczerze chciałabym ją przeczytać – jak i milion innych książek, lista wciąż i wciąż się powiększa. Niemniej dziękuję, będę miała ją w pamięci.

    Polubienie

    • To jedna z tych książek, które trzeba przeczytać, ale potem choruje się tydzień. Jest fascynująca i przerażająca jednocześnie – bo to metafora, ale wstrząsająco prawdziwa. Bardziej odchorowywałam chyba tylko „Archipelag GUŁag”, który w swym nieskończonym geniuszu postanowiłam wziąć na turecką plażę… Ale „Kobieta z wydm” może zdołować nawet bardziej.

      Ale to dalej godna polecenia książka. Bardzo godna.

      Polubienie

        • Ja bym sobie nie wierzyła ;D Nie no, żartuję. Mam dobrą pamięć, a najbardziej pamiętam, że ta książka zrobiła na mnie niesamowite wrażenie. Czytałam „Kobietę” gdy byłam dużo młodsza, kupiłam ją jakoś świeżo po polskiej premierze. Trochę później widziałam film, z którego pamiętam dłużyzny (typowe dla japońskich czarno-białych filmów) i naprawdę przerażającą muzykę. No i piasek.

          Piasek pamięta się chyba najlepiej. Jego wszechobecność – w jedzeniu, piciu, w zaropiałych oczach bohaterki… I ta ciągła, przerażająca i bezsensowna walka, beznadzieja podejmowanych działań, szaleńczych prób bohatera by uwolnić się z wydmowego piekła.

          Brr, aż mnie zdołowało, jak sobie to przypomniałam. Ale jak wrócę z wakacji, sięgnę. Będę bała się potem piasku, ale to jest tego warte ;D

          Polubienie

          • Po prostu wam zaufam, jak się nie spodoba to przyjdę z zażaleniami ;P
            A tak na serio, to obie opisałyście tą książkę strasznie kusząco i teraz nie jestem w stanie odpuścić 😉 W sumie mam ochotę rzucić wszystko inne i wziąć się za nią 😀

            Polubienie

            • Rzucaj i czytaj ;D Japończycy mają to do siebie, że często piszą naprawdę konkretnie. W sprzyjających warunkach „Kobietę” da się przeczytać za jednym podejściem 😉 A jeśli się spodoba… Mamy w Polsce naprawdę sporo dobrej, japońskiej literatury, część książek jest trochę trudno znaleźć, ale zdecydowanie warto ;D

              Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s