Emma t. 1

Z życia zakochanej pokojówki

Emma Kaoru Mori – recenzja tomu 1

 

emma 1Postać pokojówki w mandze może przywoływać dość określone skojarzenia – przede wszystkim z maid cafe i uroczymi licealistkami przebranymi za służące. W przypadku Emmy tak jednak nie jest, mamy tu do czynienia z prawdziwą pokojówką z prawdziwego Londynu z końca XIX wieku (realia oddane naprawdę cudnie!).

Tytułowa bohaterka w dzieciństwie została osierocona i przygarnięta przez (obecnie emerytowaną) guwernantkę, madame Stowner. Dziewczyna otrzymała od niej odpowiednie wychowanie i wykształcenie. Jest miła, nieśmiała, skromna i pracowita, dlatego wszyscy darzą ją sympatią. Pewnego dnia jej pracodawczynię odwiedza William Jones, były uczeń pochodzący z wyższych sfer. I – nie ma co ukrywać – młody mężczyzna zakochuje się w Emmie od pierwszego wejrzenia. Zresztą nie on jeden, bo pokojówka o twarzy anioła, jak ją nazywają inni kawalerowie, adoratorów ma na pęczki, jednak konsekwentnie wszystkich odsyła z kwitkiem – za wyjątkiem właśnie Williama.

Tak rozpoczyna się romans dwójki zakochanych, który wcale nie zapowiada się tak kolorowo. Już teraz pojawiają się typowo melodramatyczne przeszkody, z którymi przyjdzie zmierzyć się bohaterom (różnica w ich statusie społecznym i wciąż praktykowany zwyczaj aranżowania małżeństw przez rodziców).

Historia toczy się niespiesznie i pomimo zapowiedzi pewnych trudności, roztacza wokół siebie pozytywną atmosferę. Zapewne przynajmniej częściowo dzięki miłosnym „podchodom” Emmy i Williama, które są niewinnie urocze i które obserwuje się bardzo przyjemnie (mi najbardziej szczerzyły się ząbki na widok zakochanego Williama 🙂 ). Cóż więcej można napisać? Ktoś kogoś odwiedzi, ktoś na kogoś wpadnie, tu jakaś rozmowa, zakupy, tam bal – ot, zwykła londyńska codzienność zależna od pozycji społecznej. Niby nic, a jednak zaciekawia.

Bohaterowie są bardzo sympatyczni. Emma to – jak już wspominałam – uosobienie cnót. Może nawet zbyt idealna, ale na razie to nie irytuje. William sprawia wrażenie dużego chłopca i to z nim związana jest największa liczba scen komediowych. Pracuje w rodzinnej firmie i z wielką chęcią unika nielubianych obowiązków (czyli np. bywania na salonach i rozmów z ojcem 🙂 ). Pani Stowner – surowa, ale bardzo zatroskana o los swojej pokojówki. I tylko ojciec Williama wydaje się tym złym, który sprawi zakochanym najwięcej problemów. A wśród postaci drugoplanowych wyraźnie kształtują się zalążki innych par, pytanie tylko, na ile ich wątki zostaną rozwinięte.

Kreska autorki jest ładna i trudna do pomylenia z innym twórcą. Gdy szukam słów na jej określenie, przychodzi mi na myśl: dokładna, a jednak oszczędna – i to do tego stopnia, że początkowo bardzo przeszkadzał mi tak duży format mangi. W trakcie czytania w zasadzie się do niego przyzwyczaiłam, jednak wciąż uważam, że spokojnie można było zrezygnować z formatu A5 na rzecz powiększonego B6 i obniżyć cenę za tomik.

Skoro jestem już przy polskim wydaniu: poza rozmiarem, który trochę mi wadzi, wszystko jest w porządku – i tłumaczenie, i marginesy, i wsio inne. Obwoluta jest matowa z lakierem wybranym (na tytule, autorze i numerze tomu), okładka pod spodem utrzymana w zieleni i wystylizowana na starą, skórzaną oprawę książki.

Tomik Emmy jako całość prezentuje się bardzo dobrze, a fabuła zapowiada ciekawie. Wprawdzie nie jest odkrywcza (czy na razie na taką nie wygląda), ale sprawne wykorzystanie znanych motywów to umiejętność, którą nie każdy twórca posiada. Cieszmy się więc zręcznie opowiedzianym romansem z odrobiną humoru i melodramatyzmu, bo tytułów tego typu wciąż u nas mało, a ten serwuje świetną rozrywkę.

 

Tytuł Emma 1
Autor Kaoru Mori
Seria wydawnicza
Tytuł oryginalny Emma 1
Wydawnictwo oryginalne, rok Kadokawa, 2002
Kraj Japonia
Tłumaczenie Paulina Ślusarczyk
Miejsce i data wydania Warszawa, listopad 2013
Wydawnictwo Studio JG
Wydanie I
Strony 192
ISBN tomu 978-83-61356-81-3
ISBN serii
Format A5 (~14,8×20,8 cm)
Okładka i inne miękka + obwoluta ze skrzydełkami
Zalecenia wiekowe wydawcy
Odbiorcy seinen (josei)
Gatunek / tagi romans, obyczajowa, dramat, przeszłość
Cena okładkowa 24,99 (w tym 5 % VAT)

 

Dostęp: Biblioteka Jagiellońska

Kraków, 25 czerwca 2015

 

Reklamy

8 uwag do wpisu “Emma t. 1

  1. Jejku, jaka ja tę serię lubię 8D Ale mnie obyczajówki zawsze kupują, a jak się dzieją jeszcze w takich pięknych sceneriach jak XIX-wieczny Londyn, to już kompletnie. Fabuła naprawdę nie jest jakoś mega odkrywcza, ale i tak umie niesamowicie wciągnąć i sprawić, że spokojnie osoby zaczną piszczeć i podskakiwać przez emocje (poczekaj aż dojdziesz to 4 tomu :P).

    Lubię to

  2. Emma! Uwielbiam, kocham tą serię ❤ Cudowny romans, wspaniała obyczajówka, przepiękna kreska i te londyńskie klimaty. Popieram przedmówczynię, nawet spokojna osoba może wciągnąć się na tyle że dostanie wypieków na twarzy i będzie piszczeć przy niektórych scenach (patrz: ja).

    Gdybyś chciała wziąć udział w zabawie, zapraszam cię do Liebster Blog Award 😉 https://makirima.wordpress.com/2015/06/29/liebster-blog-award/

    Lubię to

  3. Zabieram się za kupno „Emmy”, ale podchodzę do tego jak pies do jeża. Po „Opowieści panny młodej” mam bardzo wygórowane oczekiwania wobec tej autorki, a wstępne zerknięcia sugerują, że „Emma” jest jednak trochę mniej w moim guście… I trochę się boję, cholera.
    Ale wczoraj o mało nie zamówiłam pierwszego tomu, więc chyba niedługo mi przejdzie ;D

    Lubię to

        • Jest ładnie, realia są dopracowane, wszytko jest takie angielskie, londyńskie 🙂 Pojawia się też nieodłączny element tamtych czasów, czyli gość z Indii, który wnosi trochę egzotyki.Czyli kulturowo jest, ale na mnie nie zrobiło to takiego wrażenia, jak „Opowieść” – tam urzekła mnie odmienna kultura (zdecydowanie bardziej mi obca niż angielska) i stroje z cudnymi, misternymi zdobieniami, i w ogóle to miałam ochotę kartkować tomiki raz za razem, i w kółko, i podziwiać go, a przy „Emmie” takich pociągów nie miałam. Więc no, po prostu „Opowieści” nic wizualnie nie pobije 🙂

          Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s