Drug-on t. 1

Strażnicy mocy bogów

Drug-on Misaki Saitō – recenzja tomu 1

 

drug on 1Drug-on było dla mnie mangą-zagadką: wiedziałam tylko, że ma pięć tomów; nie znałam gatunku ani docelowej grupy odbiorców, ale postanowiłam nie sprawdzać przed czytaniem i dać się zaskoczyć. Opowieść z pierwszego tomu była wciągająca, ale nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, jak te najlepsze i najwyżej przeze mnie oceniane.

Wydarzenia skupione są wokół wyspy Dragon’s Beak, która spełnia każde pragnienie tego, kto dotrze do znajdującego się na niej źródła z mocą bogów. Nie jest to jednak łatwe, bo wyspę z lądem łączy jedynie długi most, a dostępu do niego chroni brama ze strażnikami. Wyspa znajduje się także pod ochroną takersów – i to właśnie oni są bohaterami mangi. Pracują (i żyją na co dzień) w parach: jedno jest „panem” i posługuje się mocą wybranego żywiołu, drugie to „partner-sługa” – także uczestniczy w walce, ale przede wszystkim posiada moc, która otwiera bramę na wyspę (przynajmniej tak wywnioskowałam, bo nie zostało to jasno określone). Ich zadanie to nie tylko strzeżenie dostępu do źródła, ale także zabijanie potworów, które co jakiś czas pojawiają się na wyspie.

W pierwszym tomie łowcy zmagają się z trójką nastolatków, którzy chcą sprawdzić prawdziwość plotek o tym zakazanym miejscu (jeden z nich – Ian – kilkanaście lat później zostaje dziennikarzem i stara się odkryć tajemnicę wyspy) oraz z hrabią, który zamierza skorzystać z mocy bogów po raz kolejny. Zawiązanie akcji jest więc ciekawe: mamy węszącego za informacjami Iana oraz nowego, silnego przeciwnika na horyzoncie. Niewyjaśniona pozostaje także kwestia samych takersów – skąd są, kim właściwie są, skąd pochodzą ich moce itd.

Ale skoro to łowcy są głównymi bohaterami, to wypada ich w końcu przedstawić. W tym tomie pojawiają się trzy pary: Kai i Alice, Jack i Dorothy oraz Jill i Peter. Pierwsza dwójka jest najmłodsza wiekiem i stażem pracy. Marzeniem Kaia jest odkrycie prawdy o sobie samym (czyli o łowcach), często więc eksperymentuje, biorąc różne substancje. Jest porywczy i wiecznie poirytowany, a starsi towarzysze określają go jako niestabilnego emocjonalnie. Mówią, że musi dojrzeć i że przechodzi okres buntu, a także, że nie potrafi się zająć swoją partnerką, choć w praktyce wygląda to tak, że po prostu ją bije, kiedy ona go zdenerwuje. Gdzieś tam po drodze pada też stwierdzenie, że poprzednią zabił, więc nie wzbudził mojej sympatii.

Alice to łagodna, unikająca walki dziewczyna, która bardzo chciałaby się z kimś zaprzyjaźnić. Typ bohaterki uroczej i niewinnej, ale nie da się jej polubić, bo jest przy tym głupia i nieogarnięta w bardzo irytujący sposób. Nie dziwię się więc, że ciągle wyprowadza Kaia z równowagi, choć przemocy nie popieram.

Pozostali bohaterowie wydają się bardziej „do polubienia”, ale i tak daleko im do normalności. Jack to kobieciarz, który chętnie wymiguje się od domowych obowiązków. Jest arogancki i egoistyczny, a mimo to dużo sympatyczniejszy niż Kai. Dorothy to z kolei taka matka i żona w jednym, która troszczy się o towarzyszy (choć im nie pobłaża). Jill jest najstarsza z całego towarzystwa i najbardziej doświadczona. Cieszy się zasłużonym szacunkiem pozostałych łowców. Razem z Peterem (który jest dzieciakiem) pojawiła się dopiero pod koniec tomu, więc trudno coś więcej o tej parze powiedzieć.

Wydanie na pierwszy rzut oka prezentuje się dobrze. Kreska jest ładna, choć raczej z typowo mangowych, obwoluta przyjemna, okładka minimalistyczna. Tłumaczenie czyta się płynnie, jednak pojawiło się parę błędów interpunkcyjnych i literówka. Onomatopeje standardowe dla Studia JG, czyli pozostawione japońskie z tłumaczeniem obok. I wydawałoby się, że mamy kolejną dobrze wydaną mangę, gdyby nie minimalne marginesy wewnętrzne. Ja w zasadzie ogólnie zwykłam na nie narzekać, ale zazwyczaj jest tak, że problem ten przeszkadza w przeczytaniu jednego lub kilku dymków. Tutaj pojawia się już na pierwszych stronach i utrudnia lekturę całego tomiku.

Drug-on ma z lekka irytujących bohaterów (przynajmniej dwójkę), a treść mnie zaciekawiła, ale nie porwała. Momentami miałam wrażenie, że pomysł był fajny, niestety gorzej poszło z jego dopracowaniem i realizacją. Nie wykluczam jednak, że to, co teraz wydaje mi się nielogiczne, jest celowym niedopowiedzeniem, które później zostanie wyjaśnione. Używając określeń typowych dla portali oceniających mangi czy książki, umieściłabym ten tom pomiędzy „dobry” a „przeciętny/w porządku”, a by przekonać się, w którą stronę przechyli się ostateczny werdykt, muszę sięgnąć po dalszą część.

 

Tytuł Drug-on 1
Autor Misaki Saitō
Seria wydawnicza
Tytuł oryginalny Drug on 1
Wydawnictwo oryginalne, rok Gentosha, 2007
Kraj Japonia
Tłumaczenie Paulina Ślusarczyk
Miejsce i data wydania Warszawa, grudzień 2010
Wydawnictwo Studio JG
Wydanie I
Strony 176
ISBN tomu 978-83-61356-33-2
ISBN serii
Format B6+ (~13×18,6 cm)
Okładka i inne miękka + obwoluta ze skrzydełkami
Zalecenia wiekowe wydawcy
Odbiorcy seinen
Gatunek / tagi akcja, tajemnica, fantastyka, niedaleka przeszłość / współczesność
Cena okładkowa 19,90 (w tym 5 % VAT)

 

Dostęp: Biblioteka Jagiellońska

Kraków, 27 maja 2015

 

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Drug-on t. 1

  1. Czytałam dawno temu i wynudziłam się niemiłosiernie. Przebrnęłam przez dwa tomy i nie mam ochoty czytać dalej. Nie pamiętam już nawet, co się tam działo… Strasznie nijaka ta manga.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s