Exitus Letalis t. 2

Tajemniczość pomnożona

Exitus Letalis KattLett – recenzja tomu 2

 

exitus2Świeżutki i pachnący nowością tomik Exitusa leży przede mną i czeka na opinię. Sięgałam po niego z lekkim niepokojem, ponieważ jedna z blogerek, której teksty podczytuję, bardzo się nim rozczarowała. Na szczęście w moim odczuciu tak źle nie jest i komiks utrzymuje poziom pierwszego tomu. A – zgodnie z moją oceną – poprzednio idealnie nie było, ale sama historia wciągnęła mnie na tyle, że chcę poznać jej zakończenie. Chcę się dowiedzieć: jak i dlaczego, a drugi tom tylko podsycił moją ciekawość.

Od wydarzeń z pierwszego tomu mija miesiąc, o czym dowiadujemy się z opisu na okładce oraz z kalendarza umieszczonego w jednym z początkowych kadrów (tak przypuszczam, ale nie sprawdzałam, czy w poprzednim Exitusie padały jakieś daty dotyczące czasu akcji). Do tej pory pani psycholog siedziała z nosem w aktach medycznych, ale są one bardzo chaotyczne i dały jej sprzeczne informacje na temat nieśmiertelnych mieszkańców Nilfheim, więc chciałaby zacząć korzystać ze swoich parapsychologicznych zdolności. Problem polega na tym, że nie bardzo potrafi nad nimi panować i w zasadzie do tej pory udało jej się tylko raz zobaczyć czyjąś przeszłości. Znaczy, ten problem pojawia się tylko teoretycznie, bo akurat w dniu, który został opisany w tomie (swoją drogą, to musiał być niesamowity dzień – wygląda na to, że po miesiącu posuchy wreszcie zaczęło się coś dziać!), Evie udaje się to (retrokognicja) kilka razy, choć wciąż bardziej przypadkowo niż w pełni świadomie i celowo. Dowiadujemy się w ten sposób trochę o przeszłości Matthiasa (a romansik między nastolatkami zaczyna kwitnąć) i Ourella, widzimy też przebłysk wydarzeń z Paryża sprzed trzech lat (czyżby to tam zginęła Maria?) i krwawą sceną ucieczki „braci” z laboratorium – tylko nie potrafię rozpoznać, czy na ostatnim rysunku jest Gabriell, czy może jednak Raffa A może to być każdy z nich, bo obaj są tymi „strasznymi”: Gabriel budzi lęk zarówno w Ourellu, jaki i Davidzie, za to zdenerwowanego Raffy boi się cała trójka (wprawdzie widzimy to tylko w komediowej scence, jednak wydaje mi się, że reakcje panów nie są nieuzasadnione).

Odnośnie do ostatniej sceny w komiksie przyszło mi do głowy, że celem sprowadzenia Evy do Nilfheim było odkrycie, kim byli ci staruszkowie, zanim stracili pamięć, i jak stali się nieśmiertelni, niekoniecznie zaś chcieli oni pokazywać jej, jacy byli później, już podczas badań w KZU – bo grzecznymi chłopcami to oni nie byli, jak stwierdza Micheall: „Wszyscy udajemy kochającą rodzinkę. Nauczyliśmy się ukrywać to, jakimi skurwysynami jesteśmy”. Wygląda jednak na to, że żeby rozwiązać zagadkę, pani psycholog będzie musiała poznać wszystkie ich tajemnice.

Z wydarzeń w miasteczku moją uwagę przykuło spotkanie Evy i księdza – dzielna dziewczynka w ogóle nie boi się swojego oprawcy, jest za to zdenerwowana, że KZU (czyli ta cała organizacja, dla której pracuje) nie zajęła się jeszcze sprawą jej porwania, przez co nasuwa się myśl, że pani psycholog nie jest tam (w KZU) przez wszystkich lubiana. Odnoszę też wrażenie, że przekazanie tej informacji było jedynym celem tej sceny. A, nie, był tam też jakiś humor, ale zupełnie on do mnie nie trafia. Ogólnie to to całe (jednostronne) zalecanie się, czasami bardzo nachalne, ocierające o molestowanie (w wykonaniu głównie Davida i Gabriella), które odbieram jako fanserwis o komediowym charakterze, zupełnie mi nie podchodzi i utwierdza w przekonaniu, że to tytuł kierowany głównie dla nastolatek.

W tym samym czasie, kiedy Eva postanawia zacząć działać, Olivier (z obstawą w postaci Gabriella i Raffy) udaje się do Oslo. Tam spotyka się z Lavishem, sztucznie stworzonym nieśmiertelnym gościem, który podważa wiarygodność nastolatki, a po więcej informacji wysyła „braci” do Paryża, gdzie spotkają Adama (tego z ostatnich stron poprzedniego tomu), przed którym rzekomo fałszywa pani psycholog ucieka. Olivier jest przez to bardzo poirytowany, choć wydaje mi się, że również rozczarowany tym, że Eva może nie być w stanie im pomóc i że dała im fałszywą nadzieję. Nasuwa mi się tu pytanie, do czego tak naprawdę on dąży? A patrząc na strony 109-110 dochodzę do wniosku, że może jest już tym wszystkim zmęczony i liczył na przezwyciężenie tej całej nieśmiertelności…

Cóż, mam nadzieję, że prędzej czy później dostaniemy odpowiedzi na to i inne pytania oraz że dowiemy się, jakie tajemnice skrywają bohaterowie. W zasadzie chęć dowiedzenia się tego to jedyny powód, dla którego sięgam po ten komiks.

Podczas czytania nasunęły mi się jeszcze dwie uwagi. Pierwsza dotyczy Ourella: wychodząc z pokoju Evy stwierdził, że jest tam zimno – po pierwszym tomie wydawało mi się, że miał on chorobę, przez którą nie czuł żadnych bodźców. Teraz muszę zrewidować swoje przekonanie – wygląda na to, że nie odczuwa on bólu, zdolny jest za to do odbierania innych bodźców, jak ciepło, zimno, dotyk. Zakładam też, że jako nieśmiertelny regeneruje się szybciej niż normalni ludzie, bo jak na osobę z taką chorobą, wcale nie jest pokaleczony.

Druga uwaga dotyczy zablokowania przez Evę dostępu do pornografii u Davida. Jeśli dobrze wszystko odczytałam, to wydarzenia wyglądały tak: Eva rozmawia z Davidem w jego pokoju => David zamienia się w Ciuciusia => Eva to wykorzystuje i zakłada mu blokadę na porno => Eva bawi się z Ciuciusiem w ogrodzie => Ciuciuś zamienia się w Davida i narzeka na blokadą. I moje pytanie: skąd David o tym wie, skoro jego dwie osobowości nie wiedzą, co robi ta druga? Może to drobiazg, ale tak mi to jakoś nie pasowało, że musiałam to przeanalizować i doszłam do wniosku, że mamy tu niespójność.

Ok, to tyle o treści. Wizualnie komiks prezentuje się ładnie. Okładka konsekwentnie utrzymana została w eleganckiej czerni (choć Eva na niej jakoś mało ruda), kolorowa strona czaruje nas romantyczną sceną i tylko w niektórych miejscach marginesy wewnętrzne mogły być szersze, bo trudno odczytać dymki i zobaczyć rysunki (a te, jak dla mnie, się poprawiły). Aha, no i stron mogłoby być więcej, bo cieniuśki ten tomik…

Jak pisałam już na początku, uważam, że drugi tom Exitusa idealny nie jest, ale nie jest też zły. Były fragmenty, które mi nieszczególnie podeszły, ale główna historia wciąż jest ciekawa, a że żadna z tajemnic nie została jeszcze wyjaśniona (pojawiły się tylko nowe, podsycając moje domysły), to zdecydowanie sięgnę po kontynuację. A do grona najbardziej intrygujących postaci, obok Oliviera i Michealla, dołącza teraz Raffaell. I wypada jedynie czekać do wakacji, by przekonać się, co wydarzy się i co się wyjaśni w Paryżu. I mieć nadzieję, że całość będzie w miarę spójna i logiczna.

 

Tytuł Exitus Letalis 2
Autor KattLett (Michalina Daszuta)
Seria wydawnicza
Tytuł oryginalny Exitus Letalis 2
Wydawnictwo oryginalne, rok Kotori, 2015
Kraj Polska
Tłumaczenie
Miejsce i data wydania Gołuski, styczeń 2015
Wydawnictwo Kotori
Wydanie I
Strony 152
ISBN tomu 978-83-63650-37-7
ISBN serii
Format A5 (~14,8×21 cm)
Okładka i inne miękka
Zalecenia wiekowe wydawcy od 18 lat
Odbiorcy shoujo
Gatunek / tagi tajemnica, komedia, romans, akcja, supernatural, polska manga, współczesność
Cena okładkowa 19,90 (w tym 5 % VAT)

 

Dostęp: posiadam

Kraków, 13 marca 2015

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s