Battle Royale t. 1

…będziecie się zabijać!

Battle Royale Koushuna Takamiego i Masayukiego Taguchiego – recenzja tomu 1

 

Battle-Royale-1-Na początek muszę przyznać, że Battle Royale bardzo mi się spodobało. Dawno nie czytałam mangi w takich klimatach (zrobiłam później małe poszukiwanie w Internecie i okazało się, że swego czasu wzbudzała ona spore kontrowersje). Wiedziałam, że to seinen (i to taki faktycznie seinen, a nie tylko tytuł z taką łatką z powodu wydającego go magazynu), miałam też pewne przypuszczenia co do typu historii – że to niby coś sensacyjnego. Zawsze myślałam też, że to raczej stary tytuł, chociaż nigdy tego nie sprawdzałam. Ostatecznie stwierdzam, że aż taki stary to nie jest, ale ma już te 15 lat i widać to np. w kresce (przy czym mi to w czytaniu nie przeszkadzało).

Pierwszy tom wypożyczyłam ot tak, bo był dostępny, i dzięki temu mogłam się przekonać, o czym tak naprawdę jest ta manga. Akcja rozgrywa się w totalitarnej Republice Dalekowschodniej Azji, której władze co roku organizują specjalny „program”, zwany też „grą”, którego celem jest zbieranie danych technicznych i analiza zachowań, które mogą mieć miejsce na polu bitwy. W programie tym bierze udział losowo wybrana trzecia klasa liceum, której uczniowie zostają umieszczeni na tymczasowo opuszczonej wyspie; dostają pożywienie, wodę, mapę, każdy z nich wyposażony zostaje także w jakiś rodzaj broni, a na szyję założoną ma specjalną obrożę-nadajnik. Najważniejsza zasada gry brzmi „zabij, aby nie zostać zabitym”, a rozgrywka będzie się toczyć, aż przy życiu pozostanie tylko jedna osoba. Pozostałe zasady zostały opracowane w taki sposób, by zmusić wszystkich do aktywnego udziału w tym morderczym programie. (Jeżeli dobrze kojarzę, to podobne zasady panują w Igrzyskach śmierci – przy czym nie jestem tego pewna, bo znam Igrzyska tylko z opowieści znajomych. Dodatkowo, kiedy czytałam mangę, cały czas maiłam wrażenie, że już gdzieś się spotkałam z klasą, która została zmuszona do zabijania się, i po zastanowieniu doszłam do wniosku, że chyba jeden z mangaków z Bakumana stworzył podobną historię – jeśli jestem w błędzie, to mnie poprawcie).

Na początku tomu poznajemy dwóch przyjaciół, mieszkających w sierocińcu – Shuuyę Nanaharę (to główny bohater; buntownik kochający zakazanego rocka) i Yoshitokiego Kuninobu. Następnie mamy prezentację kilku innych uczniów klasy 3B: koszykarza Shinjiego Mimurę, nowo przeniesionego samotnika o budowie Pudziana – Shougo Kawadę, miłośnika sztuk walki – Hirokiego Sugimurę, szefa licealnego gangu, zadzierającego (z powodzeniem) nawet z yakuzą – Kazuo Kiriyamę, piękną i brutalną Mitsuko Soumę oraz delikatną i uroczą Noriko Nakagawę. Przypuszczam, że to właśnie te postacie odegrają znaczące role podczas nadchodzącej gry, a reszta licealistów będzie mniej istotna (ot, takie randomy, jakich pełno np. w Ataku tytanów – muszą być, bo musi mieć kto ginąć). Ważną postacią, przynajmniej w tym tomie, jest też Kamon Yonemi, facet, który jest odpowiedzialny za przebieg projektu. To on wita uczniów na wyspie, wyjaśnia im całą zaistniałą sytuację i przedstawia reguły gry. Postać bardzo negatywna, posiadająca chyba wszystkie najgorsze cechy znanych mi z literatury i filmów funkcjonariuszy służb specjalnych w państwach totalitarnych.

W pierwszym tomie najwięcej dowiadujemy się o charakterze Nanahary. Główny bohater jest „elementem niepożądanym” i „jednostką ideologicznie niepoprawną”, buntownikiem pragnącym wolności, porządnym, dobrym gościem, który za wszelką cenę chce znaleźć sposób, by nie poddać się brutalnej grze (tak mi przyszło do głowy, że mógłby zostać liderem ruchu oporu).

Reszta bohaterów pozostaje na razie zagadką. Możemy mieć odnośnie do nich pewne przypuszczenia na podstawie tego, jak zostali przedstawieni oraz tego, co myśli o nich główny bohater. W moim przypadku największe emocje wzbudził jednak fakt, że nie jesteśmy w stanie przewidzieć ich zachowań. Są tam ludzie, o których Shuuja myśli jako o przyjaciołach, są też tacy, którzy budzą jego niepokój, ale wcale nie zdziwiłabym się, gdyby któryś „przyjaciel” próbował zabić Nanaharę, a ktoś, po kim się tego nie spodziewamy, stanął po stornie buntownika i razem z nim próbował przeciwstawić się programowi. Wszyscy (no, może nie wszyscy, ale większość – bo to zależy od wyznawanego systemu wartości) uczniowie znaleźli się w sytuacji granicznej, sytuacji, w której muszą dokonać wyboru, a jego konsekwencje wpłyną na całe ich życie. Sytuacji, w której nie wiadomo, co zrobić, ponieważ nie ma właściwego rozwiązana, ponieważ każdy wybór pociąga za sobą przeciwstawienie się którejś z wyznawanych wartości (jak u Antygony, tylko w bliższych nam realiach). To wszystko sprawia, że trudno przewidzieć scenariusz mangi, a jedną z ważniejszych kwestii jest kwestia zaufania – kto okaże się sprzymierzeńcem, a kto wrogiem? Czy lepiej działać samemu, czy szukać towarzyszy? Atakować czy się bronić?

Ta ciągła niepewność sprawiła, że nie mogłam się oderwać od Battle Royale i nie mogę doczekać się dalszego ciągu. Jestem ciekawa, jak to wszystko się potoczy, kto będzie dobrym bohaterem, a kto złym. Czy wygra jedna osoba, jak przewiduje regulamin gry, czy może w jakiś sposób uda się zachwiać tym totalitarnym systemem i obejść obowiązujące zasady?

A jak manga prezentuje się wizualnie? Po kresce, jak już wspominałam, widać, że nie jest to mainstreamowy tytuł z ostatnich lat, ale nie znaczy to, że rysunki są pod jakimś względem złe. Wręcz przeciwnie, wszystko jest ok, proporcje zachowane, kadry czytelne i jak najbardziej pasujące do charakteru historii. Duży plus za to, że postacie różnią się nie tylko fryzurami, ale i np. kształtem twarzy. Poza tym mi swoim wyglądem przypominają bohaterów amerykańskich musicali z lat 70. i 80. 🙂

Trzeba też zaznaczyć, że informacja z okładki „od 18 lat” jest całkiem uzasadniona. Manga pełna jest przemocy zarówno w warstwie wizualnej, jak i językowej. Gdy ktoś ginie, ginie na naszych oczach – widzimy rany, krew, zdeformowane ciała. Gdy kimś szarpią emocje, nie cacka się, tylko wyraża je gwałtownymi, wulgarnymi słowami. Jeżeli więc ktoś jest wrażliwy na brutalne sceny, powinien ten tytuł omijać z daleka.

Przed końcem jeszcze parę słów o polskim wydaniu. Dostajemy tom w czarnej, matowej obwolucie ze skrzydełkami, z niewielką ilustracją i wyraźnym, czerwonym tytułem. Okładka także jest czarna, minimalistyczna. Dalej mamy kolorową stronę ze spisem treści, a na końcu krótkie notki od autorów. Językowo bez zastrzeżeń. W oczy rzucają się jedynie nieprzetłumaczone onomatopeje, ale ostatecznie nie wpływa to jakoś bardzo negatywnie na odbiór. Osobiście lubię wiedzieć, co te japońskie znaczki oznaczają, czasami jest to przecież istotne dla akcji, jednak myślę, że ta manga jest na tyle interesująca, że bez problemu przymknę oko na tę niedogodność.

Jak wynika z powyższego tekstu, Battle Royale to historia, którą jak najbardziej kupuję. Jest wciągająca i emocjonująca, a zachowania bohaterów mnie przekonują. Podoba mi się także to, że z jednej strony wiem, co będzie dalej – uczniowie będą się zabijać, a z drugiej nie wiem, kto kogo. Mam też sentyment do opowieści osadzonych w antyutopijnych rzeczywistościach, dlatego ta pozycja jest dla mnie jak znalazł. Innym oczywiście też ją polecam: jeżeli nie jesteście zbyt wrażliwi i macie 18 lub więcej lat, to jest to manga, z którą warto się zapoznać.

 

Tytuł Battle Royale 1
Autor Koushun Takami (scen.), Masayuki Taguchi (rys.)
Seria wydawnicza
Tytuł oryginalny Battle Royale 1
Wydawnictwo oryginalne, rok Akita Publishing, 2000
Kraj Japonia
Tłumaczenie Magdalena Malinowska, Ken’ichiro Watanuki
Miejsce i data wydania Warszawa, marzec 2012
Wydawnictwo Waneko
Wydanie I
Strony 210
ISBN tomu 978-83-62866-59-5
ISBN serii 987-83-61023-58-8
Format B6+ (~13,7×19,4 cm)
Okładka i inne miękka + obwoluta ze skrzydełkami
Zalecenia wiekowe wydawcy od 18 lat
Odbiorcy seinen
Gatunek / tagi akcja, thriller, horror, dystopia, psychologiczna, dramat, współczesność
Cena okładkowa 19,99 (w tym 5 % VAT)

 

Dostęp: Biblioteka Jagiellońska

Kraków, 2 marca 2015

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s