Tokyo Toy Box t. 1

Let’s play a computer game

Tokyo Toy Box Takahiro Ozawy i Asako Seo – recenzja tomu 1

tokyo1W niewielkiej firmie produkującej gry komputerowe (Studio G3) pracuje kilku zapaleńców pod wodzą przejawiającego objawy geniuszu Taiyo Tenkawy. Ich marzeniem jest tworzenie własnych tytułów, jednak by utrzymać się na rynku, realizują prace podwykonawcze dla innych firm. Pewnego dnia przydzielona im zostaje młoda, ambitna i odnosząca sukcesy w pracy kierowniczka Hoshino Tsukiyama (właściwie zesłana tam za karę, ponieważ dała kosza szefowi). I tak rozpoczyna się walka między nieodpowiedzialnym Taiyo a wymagającą i zorganizowaną biznespanną.

Manga bardzo przypadła mi do gustu. Być może dlatego, że bohaterowie są mniej więcej w moim wieku (ludzie kilka lat po studiach), a akcja kręci się wokół ich pracy, co jest mi zdecydowanie bliższe niż licealne perypetie. Obserwujemy więc światek produkcji gier od kuchni, przyglądamy się rozgrywkom między firmami, walkom z terminami, próbom pogodzenia pracy, zainteresowań i życia osobistego. Wszystko to okraszone jest dużą dawką humoru i sympatycznymi postaciami.

Taiyo to taki dość stereotypowy informatyk z zamiłowania. Kocha swoją pracę i poświęca jej cały swój czas, przez co bywa „brudnawy i woniejący” i miewa problem z ogarnianiem, co się dookoła niego dzieje (jeśli nie dotyczy to gier i komputerów). Taki trochę duży dzieciak, aż dziw, że jego firma wciąż istnieje. Tsukiyama z kolei to zadbana, pewna siebie młoda kobieta, która perfekcyjnie wykonuje swoją pracę i skrzętnie ukrywa posługiwanie się jednym z dialektów oraz zamiłowanie do programu dla dzieci Cyber Wojownik Mobiler. Ścieranie się charakterów tej dwójki oraz ich podejścia do pracy jest głównym źródłem komizmu, nie trudno też domyślić się, że zadziała tu powiedzenie „kto się czubi, ten się lubi”.

Bohaterów jest oczywiście więcej, czasami miałam wrażenie, że za dużo jak na dwutomową serię – nawet nie zapamiętałam ich imion. Chociaż taki zabieg nadaje realizmu opowieści, na co dzień nie żyjemy przecież w próżni, ale otacza nas cała masa ludzi. Poza tym seria ma kontynuację, więc postacie te mogą być tam lepiej zaprezentowane.

Od strony graficznej manga prezentuje się dobrze. Rysunki są ładne i dopracowane, a projekty postaci bliskie realnemu wyglądowi. Polskie wydanie też jest w porządku, chociaż wyłapałam źle umiejscowiony odnośnik do przypisu. Trochę denerwowało, że każdy dymek zaczynał się dużą literą, nawet jeśli zawarta w nim wypowiedź była kontynuacją zdania nieskończonego w poprzednim dymku. Onomatopei jest niewiele i w większości przypadków pozostawiono je w oryginale, dodając obok polskie tłumaczenie. Błyszcząca obwoluta prezentuje nam Taiyo, z tyłu możemy przeczytać krótki opis od wydawcy. Czarno-biała okładka imituje opakowanie gry komputerowej stworzonej przez Studio G3. Na początku tomu mamy kolorowe strony i spis treści, a po każdym rozdziale zamieszczone zostały krótkie CV poszczególnych pracowników wytwórni gier. Na końcu autorzy dodali kilka informacji uzupełniających treść mangi, mamy też zabawny mini-komiks o biznespannie i słowniczek od tłumacza, wyjaśniający niektóre realia japońskiej rzeczywistości.

Tokyo Toy Box polecam tym, którzy nie oczekują pędzącej akcji i fantastycznych rozwiązań lub naiwnej opowiastki o miłości, ale chcą historii bardziej realnej, a jednocześnie pozytywnej. Manga prezentuje nam w sumie normalne życie, gdzie bohaterowie przede wszystkim pracują i zmagają się z codziennością, ale nie jest to obraz dołujący, ani tym bardziej nudny.

Tytuł Tokyo Toy Box 1
Autor Takahiro Ozawa, Asako Seo
Seria wydawnicza
Tytuł oryginalny Tokyo Toy Box 1
Wydawnictwo oryginalne, rok Gentosha, 2007
Kraj Japonia
Tłumaczenie Paulina Ślusarczyk
Miejsce i data wydania Warszawa, październik 2011
Wydawnictwo Studio JG
Wydanie I
Strony 228
ISBN tomu 978-83-61356-35-6
ISBN serii
Format B6+ (~12,8×18,8 cm)
Okładka i inne miękka + obwoluta ze skrzydełkami
Zalecenia wiekowe wydawcy
Odbiorcy seinen
Gatunek / tagi komedia, obyczajowa, romans, współczesność
Cena okładkowa 22,90 (w tym 5 % VAT)

Dostęp: Biblioteka Jagiellońska

Kraków, 3 lutego 2015

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s