The Breaker t. 1

Dole i niedole worka treningowego

The Breaker Geuk-jina Jeona i Jin-hwana Parka– recenzja tomu 1

 

The_Breaker_cover1Brejker 🙂 Jedna z moich ulubionych mang (manga – tu w znaczeniu szerokim, jako komiks azjatycki), przez którą zaczęłam kupować polskie wydania. Całą historię poznałam najpierw jako skany i pochłonęłam ją w dwa dni, później wielokrotnie wracałam do niej w wersji materialno-tomikowej. Nie sposób więc nie przyznać, że mnie opowieść koreańskich autorów wciągnęła, kupiła i zawładnęła mną do dziś.

Trudno mi określić, czy fabuła jest bardzo schematyczna, czy tylko trochę, bo nie znam innych komiksów o sztukach walki, w każdym razie sytuacja początkowa przedstawia się następująco: główny bohater Shi-woon Lee pełni funkcję worka treningowego dla swoich licealnych kolegów. Nie bardzo mu się to podoba, ale i nie bardzo wie, jak to zmienić, więc po prostu popada sobie w psychiczny dołek. Szczęście w nieszczęściu, jego oprawcy zaczynają się też interesować jego przyjaciółką, a bezpieczeństwo bliskich osób jest dla Shi-woona najważniejsze (to cecha, która istotnie będzie wpływała na przebieg akcji i moim zdaniem całkiem sensownie uzasadnia działania chłopaka). Dodatkowym impulsem do zmiany jest także naśmiewający się z niego nowy nauczyciel Chun-woon Han, lekkoduch uganiający się za spódniczkami, ale potrafiący się też bić jak mało kto. kurczowo chwyta się więc pomysłu, by Chun-woon uczył go sztuk walki i – z godnym podziwu uporem – błaganiami i groźbami próbuje przekonać do tego swojego nauczyciela. Ten ostatecznie zgadza się, licząc, ze chłopak i tak odpuści po kilku lekcjach. Shi-woon jest pełen zapału, nie wie jednak, w co tak naprawdę się wpakował – Chun-woon to mistrz sztuk walki, który skrywa niejasną przeszłość, a do szkoły przybył w celu spełnienia jakiejś misji.

Na początku mamy więc trochę szkolnych problemów, pojawia się też tajemniczy półświatek, w tle majaczy morderstwo… Fabuła pierwszego tomu zostawia czytelnika z wieloma pytaniami, na które odpowiedzi trzeba szukać w kolejnych rozdziałach. Zdradzę tylko, że nie jest to opowieść o szkolnych problemach.

Bohaterowie mogą irytować, choć ja ich polubiłam. Ciamajdowaty tchórz Shi-woon z niczym nie potrafi sobie poradzić, jednak już teraz można zauważyć, że drzemie w nim niesamowity upór i determinacja. W oczy rzuca się także ślepa wiara w nowo poznanego nauczyciela, trochę nierozsądną, ale zważywszy na położenie Shi-woona i jego stan psychiczny, można mu to wybaczyć. Drugą osobą w duecie jest Chun-woon – przystojny, wysportowany, pewny siebie i egoistyczny, nie mający za grosz talentu (lub nie przykładający się) do uczenia angielskiego. Wydaje się beznadziejny i nieodpowiedzialny, jednak coś nie pozwala mu olać i spławić Shi-woona (może ten bawidamek skrywa jednak jakieś dobre cechy).

Zabiegiem, który czyni postacie sympatyczniejszymi, jest duża dawka humoru, któremu towarzyszą rysunki z użyciem technik typu chibi i super deformed. Ogólnie rysunki wykonane są bardzo dobrze, postacie nie zlewają się ze sobą (choć bohaterki różnią się głównie włosami, a pod względem budowy ciała wszystkie są długonogie i cycate), nie zauważyłam błędów anatomicznych (może poza pięścią na obwolucie, która wydaje mi się za duża). Odpowiednio skomponowane tła sprawiają, że akcja nie rozgrywa się w próżni. Scen walk na razie nie było zbyt wiele, ale już teraz widać, że są czytelne i bardzo ekspresyjne – można sobie jedynie życzyć, by pojawiały się częściej.

Odnośnie do polskiego wydania: jestem z niego zadowolona. Wprawdzie wkradł się błąd ortograficzny, ale poza tym językowo jest ok. Matowa obwoluta utrzymana została w czerni i szarościach z kilkoma kolorowymi elementami, m.in. lakierowanym czerwonym logo serii. Z przodu wita nas Chun-woon ze swoim sześciopakiem, tył jest czarny, jednak skrywa pewną tajemnicę, którą odkryłam dopiero przy szóstym tomie – jeśli przyjrzymy się mu pod odpowiednim kontem i w odpowiednim świetle, zauważymy, że spod czerni przebija ta sama ilustracja, która znajduje się z przodu. Grzbiet jest bardzo czytelny i świetnie prezentuje się na półce. Pod spodem mamy czarno-białą okładkę bez ilustracji. Tomik otwierają kolorowe strony (komiks jako tako jest czarno-biały i czytany „na opak”, tak samo jak mangi – tak zaznaczam, bo w przypadku manhw różnie bo bywa), a kończy słowniczek wymowy koreańskich nazw własnych i reklama sklepu wydawnictwa. Moim zdaniem Yumegari spisało się dobrze przy tej publikacji.

Dla mnie The Breaker to świetna rozrywka – jest w nim humor, dobrze skonstruowana fabuła, pędząca do przodu akcja i ciekawe postacie. Jeżeli tego oczekujecie od waszej kolejnej lektury, to warto sięgnąć po ten komiks.

 

Tytuł The Breaker 1
Autor Geuk-jin Jeon (scen.), Jin-hwan Park (rys.)
Seria wydawnicza
Tytuł oryginalny The Breaker 1
Wydawnictwo oryginalne, rok Daewon, 2007
Kraj Korea
Tłumaczenie Gu Dae-shik
Miejsce i data wydania Poznań, luty 2013
Wydawnictwo Yumegari
Wydanie I
Strony 188
ISBN tomu 978-83-63675-05-9
ISBN serii
Format B6+ (~12,7×18,7 cm)
Okładka i inne miękka + obwoluta ze skrzydełkami
Zalecenia wiekowe wydawcy od 16 lat
Odbiorcy shounen (sonyun)
Gatunek / tagi akcja, sztuki walki, komedia, współczesność
Cena okładkowa 19,90 (w tym 5 % VAT)

 

Dostęp: posiadam

Kraków, 27 stycznia 2015

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s