Rappa t. 2

Z wizytą u Mechanicznego Pana

Rappa Hideyukiego Kikuchiego i Kou Sasakury – recenzja tomu 2

 

rappa2Do drugiego tomu Rappy podchodziłam pełna zapału i ciekawości. Bohaterowie ledwo uniknęli jednego niebezpieczeństwa, a już czeka na nich następne w postaci Mechanicznego Pana, który bardzo chce spotkać Rappę. Chłopak zgadza się, licząc, że dowie się czegoś o swojej przeszłości, a Arama i Kumosuke (którzy okazują się być rodzeństwem, czego dowiedziałam się dopiero z opisu postaci na początku tego tomu, ponieważ w poprzednim nie sprecyzowano łączącej ich relacji) postanawiają mu towarzyszyć, bo jest to dla nich najbezpieczniejsze wyjście.

Zapowiadało się ciekawie, a jednak pierwsza połowa tomu trochę mnie wynudziła. Potwory, maszyny i cała fantastyczna otoczka nie wywierała już takiego wrażenia, jak na początku opowieści. Podobnie zresztą jak i kłótnie naszych wędrownych oszustów i humorystyczne wstawki z nimi – sprawiają wrażenie poprawnie, ale podręcznikowo wplecionych w fabułę elementów, które mają na celu rozładować atmosferę, jednak prezentowany w nich humor jest wtórny w stosunku do tomu pierwszego. W zasadzie cały czas pojawia się ten sam schemat, w którym jedno z rodzeństwa proponuje, by wziąć nogi za pas, bo jest niebezpiecznie, a drugie nie chce okazać się tchórzem lub nie chce zmarnować okazji zobaczenia czegoś niesamowitego bądź wzbogacenia się. I choć to Kumosuke miał być bardziej strachliwy, to w rzeczywistości propozycje ucieczki bohaterowie rzucają na zmianę, przez co ich charaktery wydają się niekonsekwentnie prowadzone.

Nudą wiało też od Rappy. Młody chłopak, władający niesamowitymi technikami walki i pamiętający tylko ostatnie pół roku swojego życia, niesamowicie mnie zaintrygował. Ale gdy bez problemu i bez cienia strachu czy niepewności na twarzy pokonywał każdego przeciwnika, dla mnie, czytelnika, przestało mieć znaczenie, co się w mandze dzieje. Co za różnica, z kim walczy, skoro i tak wygra, i jeszcze uratuje swoich towarzyszy? Do tego dochodzi ta jego stoicka postawa – nic go nie dziwi, nic go nie zachwyca, wie niemal wszystko o otaczającym świecie, chociaż poznawał go tylko pół roku. Irytujący dzieciak – tak myślałam.

Na szczęście w połowie tomu następuje przełom i akcja robi się ciekawsza, a i Rappa ostatecznie zyskał moją sympatię. Zakończenie pod pewnymi względami może rozczarowywać, ale mi się podobało. Odbieram je jako bardzo optymistyczne, a zawsze, gdy przypominam sobie, jak Arama beształa Rappę, na mojej twarzy pojawia się uśmiech.

W kwestiach technicznych wydania nic się nie zmieniło od pierwszego tomu, na obwolucie znów wita nas tytułowy bohater, okładka biała z brązowymi elementami, dobre tłumaczenie bez rzucających się w oczy błędów.

Ponarzekałam, poczepiałam się, ale ogólnie historię oceniam jako dobrą. Ma swoje plusy, ma minusy, ale cieszę się, że mogłam się z nią zapoznać. Nie był to czas stracony i planuję w przyszłości kupić oba tomy. Zachęcam do czytania, bo manga potrafi wciągnąć i zaskoczyć.

 

Tytuł Rappa 2
Autor Hideyuki Kikuchi (scen.), Kou Sasakura (rys.)
Seria wydawnicza
Tytuł oryginalny Rappa 2
Wydawnictwo oryginalne, rok Gentosha, 2009
Kraj Japonia
Tłumaczenie Paulina Ślusarczyk
Miejsce i data wydania Warszawa, maj 2013
Wydawnictwo Studio JG
Wydanie I
Strony 304
ISBN tomu 978-83-61356-66-0
ISBN serii
Format B6+ (~13×18,3 cm)
Okładka i inne miękka + obwoluta ze skrzydełkami
Zalecenia wiekowe wydawcy
Odbiorcy seinen
Gatunek / tagi akcja, fantastyka, western, przeszłość
Cena okładkowa 24,90 (w tym 5 % VAT)

 

Dostęp: Biblioteka Jagiellońska

Kraków, 17 stycznia 2015

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s