Rappa t. 1

Pewnego razu na Dzikim Zachodzie

Rappa Hideyukiego Kikuchiego i Kou Sasakury – recenzja tomu 1

 

rappa1Rappa to manga, za którą zabrałam się, nie mając pojęcia, o czym jest ani z czym ją kojarzyć, chociaż spodziewałam się raczej czegoś męskiego, jakiejś przygodówki, a nie np. romansu – i intuicja mnie nie zawiodła.

Akcja rozgrywa się w krainie stylizowanej na Dziki Zachód. Arama i Kumosuke, wędrowna sprzedawczyni leków i oszust matrymonialny, zatrzymują się na postój. Miejsce spowija gęsta mgła, która pochłania wszelkie dźwięki i zapachy. Mężczyzna, lękając się tego, co skrywają opary powietrza, używa sztuki wiatru do ich rozproszenia (tak, to fantastyka). Ku jego przerażeniu konie, którymi podróżowali, zostały zabite, a tuż obok obozowało trzech legendarnych łowców głów. Zabójcy przybyli tu w celu złapania człowieka, za którego głowę wyznaczono rekordowo wysoką sumę, nie pogardzą jednak możliwością zabawienia się z piękną kobietą. Arama próbuje się bronić, na szczęście rozpoczynającą się walkę przerywa przybycie kolejnego potężnego zabójcy, okrytego płaszczem uszytym z mroku i ujeżdżającego konia o sześciu nogach (?). Czy to na niego poluje pozostała trójka? A może we mgle kryje się ktoś jeszcze? I czy dwójce bohaterów uda się wyjść cało z tej nieciekawej sytuacji?

Oczywiście mgła skrywa jeszcze parę tajemnic, ale żeby nie psuć zabawy tym, którzy nie czytali, nie będę ich zdradzać. A zaskoczyć potrafią one bardziej niż sześcionogi koń. Poza tajemnicami, w mandze znajdziemy także całkiem udane sceny pojedynków – w końcu mamy do czynienia z zabójcami z Dzikiego Zachodu. Akcja toczy się szybko, a elementy fantastyki sprawiają, że tak naprawdę nie wiadomo, czego się spodziewać w następnych rozdziałach.

Bohaterowie dają się polubić. Arama to twarda babka, która nie poddaje się, nawet gdy jest na przegranej pozycji. Kumosuke wygląda na bardziej tchórzliwego i stara się unikać sytuacji zagrażających życiu. Tworzą całkiem zgrany duet, który cały czas kłóci się o pieniądze (marzą o fortunie, ale czasami mają odrębne zdanie na temat ryzyka, jakie warto podjąć, by ją zdobyć). Z kolei legendarni łowcy głów to twarde dranie, przestrzegające zasad westernowych pojedynków. Zarówno zachowaniem, jak i wyglądem dobrze wpisują się w klimat komiksu. No i tytułowy Rappa, który wydaje się dobrą osobą, jednak wiąże się z nim wiele niewiadomych. Kim właściwie jest? Skąd posiada tak wyjątkowe umiejętności? W moim przypadku to właśnie ta postać sprawiła, że chcę sięgnąć po drugi tom.

Rysunki bardzo przypadły mi do gustu, miłą odmianą dla mnie było zobaczenie postaci o bardziej realistycznych rysach, bez wielkich oczu i twarzach skrojonych na jedno kopyto. Zastrzeżenia mam jedynie do projektu stroju Aramy – przypuszczam, że miała wyglądać seksownie, ale trochę śmieszy mnie kontrast, gdy wszyscy męscy bohaterowie poubierani są od stóp do głów i jeszcze omotani płaszczami, a ona paraduje praktycznie w samej bieliźnie.

Na koniec kilka słów o polskim wydaniu. Otrzymujemy tomik w miękkiej okładce z obwolutą, która przedstawia tytułowego Rappę, a z tyłu pozostałą dwójkę głównych bohaterów. Utrzymana jest w szarościach i czerni. Pod spodem biała okładka z brązowymi elementami (tytuł, autorzy, grzbiet). Następnie wita nas spis treści, ale ponieważ strony numerowane są bardzo rzadko, raczej nie spełnia on swej roli. Kolorowe strony, obecne w oryginale, wydrukowane zostały na czarno-biało, nie zadbano także o odpowiednie marginesy wewnętrzne przy ilustracjach mieszczących się na dwóch stronach. Tłumaczenie uważam za dobre, czytało się szybko i bezproblemowo, nie wyłapałam też żadnych błędów językowych itp.

Ciekawie wygląda za to kwestia onomatopei (być może jest to rozwiązanie typowe dla Studia JG, ale ja spotykam się z nim po raz pierwszy, będę musiała zwrócić na to uwagę w innych ich publikacjach). W większości są one połączeniem japońskich znaków i polskiego tłumaczenia, tzn. obok oryginalnego tekstu dodano polskie wyrazy. Na pewno ma to swoje plusy. Mówi się przecież, że onomatopeje są integralną częścią mangowych kadrów, tym bardziej, że znaki sylabariuszy bardziej się rysuje niż pisze – i to przemawiałoby za pozostawieniem ich w oryginale. Z drugiej strony onomatopeje są także nośnikami znaczeń, więc przetłumaczenie ich jest niezbędne, aby czytelnik mógł zrozumieć całość utworu. Patrząc na te dwa argumenty, rozwiązanie Studia JG wydaje się złotym środkiem. A jednak coś mi nie pasuje. Częściowo to pewnie kwestia przyzwyczajenia, a częściowo wykonania, jakie znajdujemy w Rappie. Do przetłumaczenia tych onomatopei wykorzystano różne czcionki, tak by były jak najbardziej podobne do oryginalnych – zabieg w większości przypadków się udał, poza jedną czcionką, taką niby kwadratową. Za każdym razem, gdy się pojawia, odstaje od całości, wyróżnia się i kłuje po oczach. Drugim szczegółem, który nie dawał mi spokoju, była różnica w wypełnieniu onomatopei japońskich i polskich. Jeżeli środek liter i znaków był czarny lub biały, to wszystko było ok. Problem pojawiał się, gdy japońskie wyrazy dźwiękonaśladowcze wypełnione były szarościami lub rastrami – wypełnienie polskich odpowiedników nigdy nie było do nich dopasowane. Być może czepiam się szczegółów i za bardzo nad nimi rozwodzę, ale – jak już wspominałam – pierwszy raz zetknęłam się z takim rozwiązaniem i chciałam opisać moje spostrzeżenia.

Jeszcze jakieś zdanie podsumowania 🙂 Czy polecam? Tak, ponieważ manga ma ciekawą akcję, fajnych bohaterów i ogólnie jest taka niestandardowa. A pojawiająca się w niej fantastyka na długo zapadnie mi w pamięć. To tyle ode mnie, zabieram się za drugi tom Rappy.

 

Tytuł Rappa 1
Autor Hideyuki Kikuchi (scen.), Kou Sasakura (rys.)
Seria wydawnicza
Tytuł oryginalny Rappa 1
Wydawnictwo oryginalne, rok Gentosha, 2007
Kraj Japonia
Tłumaczenie Paulina Ślusarczyk
Miejsce i data wydania Warszawa, marzec 2013
Wydawnictwo Studio JG
Wydanie I
Strony 176
ISBN tomu 978-83-61356-64-6
ISBN serii
Format B6+ (~13×18,3 cm)
Okładka i inne miękka + obwoluta ze skrzydełkami
Zalecenia wiekowe wydawcy
Odbiorcy seinen
Gatunek / tagi akcja, fantastyka, western, przeszłość
Cena okładkowa 19,90 (w tym 5 % VAT)

 

Dostęp: Biblioteka Jagiellońska

Kraków, 3 stycznia 2015

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s