Strażniczka Orelianu

Jako rycerz i jako kobieta. Krótka historia o miłości

Strażniczka Orelianu Rin Kouduki – recenzja tomiku

 

okladka-600Strażniczkę Orelianu Rin Kouduki, wydaną przez Taigę w 2013 r., wyciągnęłam z zasobów Biblioteki Jagiellońskiej: stwierdziłam, że póki mogę (nie jest to biblioteka, do której zapisać może się każdy), to będę korzystać i czytać dostępne tam japońskie komiksy – bo, o dziwo, niektóre wydawnictwa mangowe wysyłają do Jagiellonki egzemplarze obowiązkowe. Przyznaję, że uwielbiam chomikować i moim marzeniem jest zgromadzenie wszystkich wydanych w Polsce mang, jednak zasobność portfela zmusza do szeroko zakrojonej selekcji i poszukiwania innych dróg dostępu do swojego hobby. Biblioteki to łatwa i – co ważne – legalna droga dostępu, problemem jest tylko fakt, że placówki zwykle nie gromadzą komiksów. W Krakowie, poza Jagiellonką, mangi gromadzi jeszcze Rajska (zasoby nie są może powalające, ale dostępne dla wszystkich). Sama planuję się tam wybrać po tytuły od Hanami i Akirę.

Wracając jednak do właściwego tematu: po krótkim rozpoznaniu przeprowadzonym w Internecie, Strażniczka trafiła do grupy „nie planuję kupić”. No ale przeczytać mogę, więc zamówiłam i przeczytałam. Grupa się nie zmieniła, chociaż teraz wiem, że jeśli trafiłaby się okazja, by ją tanio kupić (coś w stylu wyprzedaży Waneko) albo stałabym się bogata, to bym tomikiem nie pogardziła. Romantyczne shoujo dla nastolatek nie trafia w mój gust, ale nie uważam, żeby była to zła manga, raczej uznaję ją za przeciętną. Historia jest prosta i przypomina mi romansidełka dla nastolatek, którymi się zaczytywałam, będąc w gimnazjum (wersje książkowe, bo istnienia mang nie byłam świadoma, a nawet gdybym była, to pozostawały poza moim zasięgiem): zawiązanie akcji – bohaterowie się poznają, potem obserwujemy stopniowy rozwój uczucia i uświadamianie sobie tego, co czują, następnie pojawia się przeszkoda w byciu razem – często jakiejś nieporozumienie – i szczęśliwe zakończenie. Podobnie i tu: na początku obserwujemy Airę, dzielną dziewczynę-rycerza, która staje w obronie niewinnego dziecka, a w nagrodę za swoją postawę i dokonania zostaje osobistą strażniczką księcia królestwa Orelianu, Rudiego. Młody mężczyzna znany jest z „uganiania się za spódniczkami”, ale nasza bohaterka, jako chłopczyca, nie powinna mieć się czego obawiać, przynajmniej tak by się mogło wydawać…

Jako że manga jest bardzo krótka, wiele elementów ukazanych jest schematycznie lub tylko zasygnalizowanych, jak np. umiejętności Airy jako rycerza, o których dowiadujemy się bardziej z dialogów, niż z rysunków i samego rozwoju akcji (tak na marginesie: o tym, że bohaterka jest chłopczycą, także dowiadujemy się z wypowiedzi innych osób, bo w rzeczywistości nosi krótkie sukienki – skromne, ale podkreślające jej dziewczęcą figurę – do tego ma piękne włosy i ogólnie jest śliczna). Opowieść jest spójna i nie ma w niej miejsca na niedopowiedzenia. Nie uświadczymy pogłębionej psychologii postaci, ale nie jest to typ historii, po których się tego oczekuje (w końcu ileż można zdziałać na 150 stornach komiksu?). Nie zmienia to faktu, że jest kilka momentów, które są uroczo przedstawione.

Rysunki postaci są standardowo ładne, tzn. dostajemy to, co przeciętnemu człowiekowi kojarzy się z hasłem „manga” czy – inaczej mówiąc – to, co możemy zobaczyć po wpisaniu tego słowa w wyszukiwarce grafik Google’a, bez żadnych charakterystycznych dla autorki cech. Sceneria także się nie wyróżnia, dominują typowe dla shojo tła emocjonalne, „ukazujące wnętrze dziewczęcej duszy” (że tak skorzystam z opisu z Sekaiichi Hatsukoi) – typu: postać na tle kwiatów, baniek, gwiazdek itp., podkreślających nastrój rysunku.

Wydanie przygotowane przez Taigę także jest standardowe (zaznaczam, że – moim zdaniem – standard wydawania mang w Polsce jest dobry), nie ma się za bardzo do czego przyczepić (ot, jakaś zgubiona kropka na końcu zdania czy tam przecinek, ale szczególnie to nie razi, bo nie ma tych błędów dużo; minusem jest też brak wewnętrznego marginesu w pięknej, dwustronicowej grafice na początku tomu). Format B6, kolorowa błyszcząca obwoluta, pod spodem okładka z powtórzoną grafiką, ale utrzymana w odcieniach fioletu.

Podsumowując: dobrze wydana manga, z ładnymi rysunkami i niepowalającą, ale uroczą historią miłosną. Nie jest to tytuł, który każdy musi mieć i którego wstyd nie znać, prędzej coś dla fanów gatunku (niewinnego romansu), którzy lubią schemat bajki o księciu na białym koniu, zakończony słowami „I żyli długo i szczęśliwie”.

 

Tytuł Strażniczka Orelianu
Autor Rin Kouduki
Seria wydawnicza
Tytuł oryginalny Orurerian no kishi hime
Wydawnictwo oryginalne, rok Ohzora Publishing, 2005 i 2010
Kraj Japonia
Tłumaczenie Agnieszka Budzich
Miejsce i data wydania Gdańsk 2013
Wydawnictwo Taiga
Wydanie I
Strony 162
ISBN tomu 978-83-64-204-00-5
ISBN serii
Format B6+ (~13×18 cm)
Okładka i inne miękka + obwoluta ze skrzydełkami
Zalecenia wiekowe wydawcy
Odbiorcy shoujo
Gatunek / tagi romans, przeszłość
Cena okładkowa 19,99 (w tym 5 % VAT)

Dostęp: Biblioteka Jagiellońska

Kraków, 6 lipca 2014

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s